Kalendarz możemy obejrzeć tutaj:
http://www.fis-ski.com/data/document/gp_calendar_jp-135.pdf
Brakuje Zakopanego i bardzo póżno się zaczyna.To chyba powinno być Jesienne Grand Prix a nie Letnie.Tylko jeden konkurs drużynowy?
Czkekam na zimę :)
Narka
czwartek, 25 kwietnia 2013
czwartek, 11 kwietnia 2013
Historia skoków Narciarskich #1-Piewrsze skoki
Hej,jest to moja seria postów pt:Historia skoków Narciarskich,ponieważ się sezon skończył i nie ma co robić.Tak więc zaczynam,nie kopiować!!
Miejscem, w którym narodziły się zimowe konkurencje klasyczne, w tym także skoki, jest Norwegia.Pierwszym rekordzistą skoku był Olaf Rye.W 1905 założono pierwszy klub skoczków narciraskich.Oslo to miejsce powstania pierwszej skoczni.gdzie 31 stycznia 1892 rozegrano pierwszy konkurs skoków, podczas którego najdalej skoczył Arne oddał daleki skok(jak na tamte czasy to bardzo daleko)21.5 metra.Skoki były już popularne w zimowych krajach.W Polsce pierwszy konkurs wygrał Leszek Pawłowski.Tutaj na zdjęciu skok z 1905 roku:
Na razie na tyle
Narka,
Miejscem, w którym narodziły się zimowe konkurencje klasyczne, w tym także skoki, jest Norwegia.Pierwszym rekordzistą skoku był Olaf Rye.W 1905 założono pierwszy klub skoczków narciraskich.Oslo to miejsce powstania pierwszej skoczni.gdzie 31 stycznia 1892 rozegrano pierwszy konkurs skoków, podczas którego najdalej skoczył Arne oddał daleki skok(jak na tamte czasy to bardzo daleko)21.5 metra.Skoki były już popularne w zimowych krajach.W Polsce pierwszy konkurs wygrał Leszek Pawłowski.Tutaj na zdjęciu skok z 1905 roku:
Narka,
wtorek, 26 marca 2013
Planica-3 dniowy scenariusz.
Hej,ostatnio nie pisałem i dziś to nadrabiam opisze wam 3 dniowy weekend w Planicy.
Dzień 1
Gregor Schlierenzauer zwyciężył w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy. Po raz kolejny świetnie spisał się Piotr Żyła. Nasz reprezentant zajął w Słowenii trzecie miejsce.
Piątkowe skoki w Planicy zaczęły się od falstartu. Z powodu zbyt silnego wiatru, po skokach 10 zawodników jury anulowało serię próbną. Pierwsza seria rozpoczęła się jednak zgodnie z planem. Jak na skocznię w Planicy, kibice nie obejrzeli w niej zbyt wielu dalekich lotów. Najdalej pofrunął Gregor Schlierenzauer, który był liderem po skoku na odległość 217,5 metra. Tuż za nim plasował się Peter Prevc, który wylądował na 214. metrze. Niespodziewanie trzeci był doświadczony Japończyk Noriaki Kasai, który uzyskał 202,5 metra.Dobre pozycje zajmowali także Polacy. Tylko pół punktu do japońskiego weterana tracił Piotr Żyła. Skoczek z Wisły, przy sprzyjającym wietrze, uzyskał 212,5 metra. Wysokie, szóste miejsce zajmował Maciej Kot. Słabiej spisali się pozostali biało-czerwoni. Kamil Stoch był 11., a Dawid Kubacki i Krzysztof Miętus nie zakwalifikowali się do czołowej trzydziestki.Seria finałowa dostarczyła jeszcze więcej emocji. Po skoku na odległość 208,5 metra długo prowadził Daiki Ito. Dalej od Japończyka skoczył Anders Jacobsen, ale Norweg nie ustał 218-metrowego lotu. Kontuzjowany opuścił skocznię na noszach. Rywalizacja była jednak kontynuowana. Ponownie nie zachwycił Kamil Stoch, któremu 200 metrów pozwoliło tylko na utrzymanie 11. pozycji. A że dziś w Planicy dało się odlecieć dużo dalej, pokazał skaczący po polskim mistrzu świata Jurij Tepes. Słoweniec poszybowal na odległość 223,5 metra, oddając najdłuższy skok konkursu. Problemy miał za to Maciej Kot, który musiał ratować się przed upadkiem i "awaryjnie" lądował na linii oznaczającej dystans 198,5 metra.Najwięcej radości polskim kibicom sprawił Piotr Żyła. Wiślanin w drugiej serii poprawił się o cztery metry. 216,5 metra pozwoliło Żyle wyprzedzić Jap[ończyka i po raz drugi w karierze stanąć na podium Pucharu Świata. Swoje pozycje utrzymali natomiast Schlierenzauer i Prevc. Dzięki zwycięstwu Austriak zapewnił sobie małą kryształową kulę za loty narciarskie. Dla Prevca dzisiejsze podium to pierwszy taki rezultat w pucharowych zawodach w tym sezonie. Latający dziś najdalej Tepes zakończył rywalizację na szóstej pozycji. Dwa miejsca niżej zawody ukończył Maciej Kot.
Dzień 2
Pasjonująco zapowiadał się ostatni w tym sezonie konkurs drużynowy w Planicy. Do podium aspirowało bowiem aż 7 drużyn. Faworytami jednak wydawali się być Słoweńcy, którzy korzystali na osłabieniu Austriaków i Norwegów i słabszej formie Niemców, czyli całej wielkiej trójki, która walczyła o prym w Pucharze Narodów.Rywalizację drużynowa w Planicy wygrali gospodarze, którzy wystąpili w składzie Jurij Tepes, Peter Prevc, Andraz Pograjc oraz Robert Kranjec. Na drugiej pozycji sklasyfikowano Norwegów (Rune Velta, Kim Rene Eleverum Sorsell, Anders Bardal, Andreas Stjernen). Skład podium uzupełnili Austriacy (Wolfgang Loitzl, Stefan Kraft, Martin Koch, Gregor Schlierenzauer).
olacy (Piotr Żyła, Maciej Kot, Krzysztof Miętus, Kamil Stoch) sklasyfikowani zostali tuż za podium. Czołową "5" zamknęli Czesi (Lukas Hlava, Antonin Hajek, Cestmir Kozisek, Jan Matura).Indywidualnie zawody wygrałby fenomenalnie dzisiaj skaczący Noriaki Kasai, który w swoich próbach uzyskał 219,5 m i 220,5 m. Drugie miejsce zająłby Jurij Tepes (223 m i 207 m), a trzecie Kamil Stoch (202 m i 221,5 m).Najdłuższy skok konkursu oddał Anders Bardal (230 m), lecz Norweg dotknął przy lądowaniu ręką zeskoku, toteż jego noty za styl były niższe.
zródło:winterszus.pl
Dzień 3
Jurij Tepes wygrał finałowy konkurs Pucharu Świata w Planicy, Słoweniec oddał skoki na odległość 217 i 214 metrów, za co otrzymał notę 425,5 punktu. Dla Tepesa to pierwsze zwycięstwo w karierze. W ostatnim w sezonie konkursie skoków Piotr Żyła zajął piąte miejsce a Kamil Stoch był ósmy. Wystarczyło to jednak Skoczkowi z Zębu do utrzymania trzeciej lokaty w klasyfikacji końcowej PŚ.
Dzień 1
Gregor Schlierenzauer zwyciężył w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy. Po raz kolejny świetnie spisał się Piotr Żyła. Nasz reprezentant zajął w Słowenii trzecie miejsce.
Piątkowe skoki w Planicy zaczęły się od falstartu. Z powodu zbyt silnego wiatru, po skokach 10 zawodników jury anulowało serię próbną. Pierwsza seria rozpoczęła się jednak zgodnie z planem. Jak na skocznię w Planicy, kibice nie obejrzeli w niej zbyt wielu dalekich lotów. Najdalej pofrunął Gregor Schlierenzauer, który był liderem po skoku na odległość 217,5 metra. Tuż za nim plasował się Peter Prevc, który wylądował na 214. metrze. Niespodziewanie trzeci był doświadczony Japończyk Noriaki Kasai, który uzyskał 202,5 metra.Dobre pozycje zajmowali także Polacy. Tylko pół punktu do japońskiego weterana tracił Piotr Żyła. Skoczek z Wisły, przy sprzyjającym wietrze, uzyskał 212,5 metra. Wysokie, szóste miejsce zajmował Maciej Kot. Słabiej spisali się pozostali biało-czerwoni. Kamil Stoch był 11., a Dawid Kubacki i Krzysztof Miętus nie zakwalifikowali się do czołowej trzydziestki.Seria finałowa dostarczyła jeszcze więcej emocji. Po skoku na odległość 208,5 metra długo prowadził Daiki Ito. Dalej od Japończyka skoczył Anders Jacobsen, ale Norweg nie ustał 218-metrowego lotu. Kontuzjowany opuścił skocznię na noszach. Rywalizacja była jednak kontynuowana. Ponownie nie zachwycił Kamil Stoch, któremu 200 metrów pozwoliło tylko na utrzymanie 11. pozycji. A że dziś w Planicy dało się odlecieć dużo dalej, pokazał skaczący po polskim mistrzu świata Jurij Tepes. Słoweniec poszybowal na odległość 223,5 metra, oddając najdłuższy skok konkursu. Problemy miał za to Maciej Kot, który musiał ratować się przed upadkiem i "awaryjnie" lądował na linii oznaczającej dystans 198,5 metra.Najwięcej radości polskim kibicom sprawił Piotr Żyła. Wiślanin w drugiej serii poprawił się o cztery metry. 216,5 metra pozwoliło Żyle wyprzedzić Jap[ończyka i po raz drugi w karierze stanąć na podium Pucharu Świata. Swoje pozycje utrzymali natomiast Schlierenzauer i Prevc. Dzięki zwycięstwu Austriak zapewnił sobie małą kryształową kulę za loty narciarskie. Dla Prevca dzisiejsze podium to pierwszy taki rezultat w pucharowych zawodach w tym sezonie. Latający dziś najdalej Tepes zakończył rywalizację na szóstej pozycji. Dwa miejsca niżej zawody ukończył Maciej Kot.
Dzień 2
Pasjonująco zapowiadał się ostatni w tym sezonie konkurs drużynowy w Planicy. Do podium aspirowało bowiem aż 7 drużyn. Faworytami jednak wydawali się być Słoweńcy, którzy korzystali na osłabieniu Austriaków i Norwegów i słabszej formie Niemców, czyli całej wielkiej trójki, która walczyła o prym w Pucharze Narodów.Rywalizację drużynowa w Planicy wygrali gospodarze, którzy wystąpili w składzie Jurij Tepes, Peter Prevc, Andraz Pograjc oraz Robert Kranjec. Na drugiej pozycji sklasyfikowano Norwegów (Rune Velta, Kim Rene Eleverum Sorsell, Anders Bardal, Andreas Stjernen). Skład podium uzupełnili Austriacy (Wolfgang Loitzl, Stefan Kraft, Martin Koch, Gregor Schlierenzauer).
olacy (Piotr Żyła, Maciej Kot, Krzysztof Miętus, Kamil Stoch) sklasyfikowani zostali tuż za podium. Czołową "5" zamknęli Czesi (Lukas Hlava, Antonin Hajek, Cestmir Kozisek, Jan Matura).Indywidualnie zawody wygrałby fenomenalnie dzisiaj skaczący Noriaki Kasai, który w swoich próbach uzyskał 219,5 m i 220,5 m. Drugie miejsce zająłby Jurij Tepes (223 m i 207 m), a trzecie Kamil Stoch (202 m i 221,5 m).Najdłuższy skok konkursu oddał Anders Bardal (230 m), lecz Norweg dotknął przy lądowaniu ręką zeskoku, toteż jego noty za styl były niższe.
zródło:winterszus.pl
Dzień 3
Jurij Tepes wygrał finałowy konkurs Pucharu Świata w Planicy, Słoweniec oddał skoki na odległość 217 i 214 metrów, za co otrzymał notę 425,5 punktu. Dla Tepesa to pierwsze zwycięstwo w karierze. W ostatnim w sezonie konkursie skoków Piotr Żyła zajął piąte miejsce a Kamil Stoch był ósmy. Wystarczyło to jednak Skoczkowi z Zębu do utrzymania trzeciej lokaty w klasyfikacji końcowej PŚ.
Na drugim miejscu zawody zakończył Rune Velta, Norweg po pierwszej
serii i skoku na 207,5 metra zajmował szóste miejsce, ale w finale
skoczył aż 217,5 metra i mógł się cieszyć z najwyższego miejsca w
karierze. Na najniższym stopniu podium po lotach na odległość 218 i
212,5 metra stanął Peter Prevc. Tym samym Słoweńcy mogli się cieszyć aż
dwoma zawodnikami na podium.
Tuż za pierwszą trójką uplasował się Noriaki Kasai. Weteran
japońskich skoków uzyskał 207 i 217,5 metra. Piąte miejsce zajął Piotr
Żyła. Nasz reprezentant po swoim pierwszym skoku (201,5 metra) zajmował
dopiero 14. miejsce, ale w drugiej serii skoczył aż 216 metrów i
wywalczył spory awans. Na szóstej pozycji sklasyfikowani zostali ex
aequo Robert Kranjec oraz Denis Korniłow. Ósmy był Kamil Stoch, który po
pierwszej serii (205,5 metra) plasował się na czwartym miejscu, ale w
finale lądował bliżej (207 metrów) niż rywale i nie zdołał utrzymać
lokaty. Czołową "10" zamknęli dwaj Niemcy - Severin Freund i Michael
Neumayer.
Niezłe lokaty w finałowym konkursie wywalczyli również Maciej Kot i
Dawid Kubacki. Maciek po skokach na 191 i 194 metry zajął 18. miejsce, a
Dawid Kubacki, który osiągnął 189 i 190,5 metra był 21.
Kamil Stoch zajął w klasyfikacji Pucharu Świata ostatecznie trzecie
miejsce. Kryształową Kulę drugi raz w karierze odebrał Gregor
Schlierenzauer, który wyprzedził o ponad 600 punktów Andersa Bardala. Na
wysokim 15. miejscu sezon zakończył Piotr Żyła, a 18. był Maciej Kot.
Schlierenzauer był także najlepszy jeśli chodzi o loty narciarskie, za
co otrzymał Małą Kryształową Kulę.W Pucharze Narodów zwyciężyli Norwegowie, podopieczni Alexandra
Stoeckla w ostatnim konkursie zdołali wyprzedzić Austriaków o zaledwie 6
punktów. Trzecie miejsce zajęli Niemcy, a reprezentacja Polski została
sklasyfikowana na 5. miejscu.
zródło:podhale-sport.pl
I tak sezon dobiegł końca.Już jutro Mistrzostwa Polski.
środa, 20 marca 2013
Jacobsen obraził Polaków?
Anders Jacobsen, uchodzący za jednego z najabrdziej sympatycznych skoczków narciarskich na świecie, po ostatnich zwycięstwach Polaków pozwolił sobie na żart. Dowcip Norwega zirytował wielu polskich emigrantów pracujących w Skandynawii.Jacobsen w rozmowie z norweskimi dziennikarzami najpierw pochwalił Kamila Stocha i nazwał go "obecnie najlepszym skoczkiem globU", ale po chwili - zdaniem wielu - przesadził.- Tego dnia nie zostanie położonych wiele płytek w Oslo - zażartował Jacobsen z Polaków pracujących fizycznie w Norwegii, nawiązując do radości naszych rodaków po trymufie Piotra Żyły.Dla mnie Jacobsen za zwyczajnie zazdrościł Polakom tylu zwycięstw w Pś.Szczególnie że tak słabo i poszło i było więcej Polaków w Norwegii niż ich samych.Moim zdaniem trochę przesadził.
wtorek, 19 marca 2013
Piotr Żyła królem OSLO!!
To był polski dzień na skoczni Holmenkollen w Oslo. Wspólnie z Gregorem Schlierenzauerem (23 l.) konkurs wygrał Piotr Żyła (26 l.), tuż za podium znalazł się Kamil Stoch (26 l.), a w najlepszej dwudziestce zawodów znaleźli się także Maciej Kot (22 l.) i Dawid Kubacki (23 l.)
Takiego scenariusza chyba nikt sobie nie wyobrażał. Przed rozpoczęciem
imprezy wszyscy emocjonowaliśmy się tym, czy Stochowi uda się wygrać
trzeci konkurs Pucharu Świata z rzędu. Nasz mistrz świata był blisko, bo
po pierwszej serii zajmował drugą pozycję. Ale znakomicie czuł się na
skoczni także Żyła, który w przerwie zawodów zajmował trzecie miejsce!
Obaj Polacy mieli szanse na zwycięstwo, bo do prowadzącego Roberta
Kranjca (32 l.) tracili 1,6 i 4,5 punktu.
Sensacyjnie
w finale lepiej poradził sobie Żyła, który jeszcze dzień wcześniej
narzekał na swoje skoki na słynnym obiekcie w Oslo.
– Było biednie, biednie. Skoki treningowe były takie bez życia. Rano, po podróży,
ledwo się ruszałem, bo byłem niewyspany. Trzeba było jednak wziąć się
za siebie, żeby wejść do konkursu. Trochę pobiegałem, pobudziłem się, no
i kwalifikacje były w miarę udane – opowiadał w sobotę.
sobota, 16 marca 2013
Kamil Stoch znowu najlpeszy!
Kamil Stoch wygrał piątkowe zawody Pucharu Świata w Trondheim. Oprócz naszego mistrza świata z Predazzo, w drugiej serii zawodów mogliśmy podziwiac skoki jeszcze czterech innych reprezentantów Polski.
Emocje na norweskiej skoczni trwały do ostatniego skoku. Prowadzący po pierwszej serii Robert Kranjec wydawał się być w stanie zabrać zwycięstwo Polakowi. Jego próba na odległośc 132 metrów, wobec aż 140 Stocha okazała się być jednak niewystarczająca.
Z bardzo dobrej strony opórcz naszego mistrza świata pokazał się także Piotr Żyła, który ukończył rywalizację na 9. lokacie. Tak wysokie miejsce pozwoliły mu zając dwa równe skoki na odległość 129 oraz 131 metrów.
Słabo spisał się natomiast Maciej Kot, który po niezłej próbie w pierwszej serii na 127 metrów zawalił nieco drugi skok. Odległość 126,5 metra uzyskana z podwyższonej belki startowej pozwoliła mu na zajęcie odległego 24. miejsca.
Pochwały należą się za to Dawidowi Kubackiemu. Młody zawodnik zakończył rywalizację w Trondheim na 17. pozycji, Stefan Hula był natomiast 29.
zródło:gwizdek24.se.pl
piątek, 15 marca 2013
Kamil Stoch wygrywa w Koupio
Kamil Stoch (26 l.) wciąż w fenomenalnej formie. Dziś nie miał sobie równych na skoczni w Kuopio. Wygrał w konkursie Pucharu Świata, a nad następnym w klasyfikacji - Japończykiem Daikim Ito - uzyskał ponad 11 punktów przewagi!
Przed zawodami w Finlandii polski mistrz świata twierdził, że nie zaprząta sobie głowy klasyfikacją Pucharu Świata i tym, że wciąż ma szanse zakończyć sezon na podium cyklu. Jednak jeśli w pozostałych czterech konkursach będzie skakał tak jak w Kuopio – może awansować do pierwszej trójki PŚ. Zwłaszcza gdy rywalom, tak Andreasowi Jacobsenowi, będą się zdarzały wpadki takie jak dziś. Norweg (3. w PŚ) zawalił skok w pierwszej serii i nie zdobył ani jednego punktu.A Kamil po pierwszej serii prowadził, po skoku na fantastyczną odległość – 135 metrów. To tylko o pół metra mniej niż wynosi rekord obiektu w Kuopio. W drugiej nie musiał szybować aż tak daleko. 129 metrów w zupełności wystarczyło Polakowi do pierwszego w tym sezonie triumfu w zawodach Pucharu Świata. To 6. w karierze zwycięstwo Stocha w tym cyklu.Piotr Żyła był dziś 15. (po bardzo dobrym skoku w drugiej serii), a Dawid Kubacki zajął 24. miejsce. pozostali Polacy poza czołową trzydziestką.Gregor S. zapewnił sobie 2 kryształową kule.Przepraszam za nie dodanie notek z Lahti ale nie miałem dostępu do internetu.Pozdrawiam.Tutaj filmik.zródło:sport.fakt.pl
niedziela, 3 marca 2013
Mistrzostwa Świata w Val di Femme cz.3(konkurs drużynowy)
Polscy skoczkowie zajęli w konkursie drużynowym Mistrzostw
Świata w Predazzo trzecie, a nie czwarte miejsce, jak wskazywały
pierwotne wyniki! Przyczyną zamieszania był błąd, do którego doszło
podczas liczenia punktów.
Wyniki konkursu drużynowego narciarskich mistrzostw świata we włoskim Predazzo skorygowało jury, które dopatrzyło się w pierwszej serii błędu w ocenie skoku Andersa Bardala. Do noty Norwega doliczono dodatkowe punkty za skrócony rozbieg, gdy w rzeczywistości skakał z tej samej belki, co inni w jego grupie.
Zdaniem trenera Polaków Łukasza Kruczka, do tego rodzaju pomyłki nie powinno było dojść. To komiczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca w zawodach tej rangi. Przed skokiem Andersa Bardala w pierwszej serii podniesiono belkę, ale nie zmieniono tego w systemie oceniania. Przez to Norweg otrzymał więcej punktów niż powinien - mówił Polak.
Po skorygowaniu wyników Polska występująca w składzie Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Kamil Stoch awansowała na trzecią pozycję. Zwyciężyła Austria przed Niemcami, a Norwegia spadła z drugiego na czwarte miejsce. Polska wyprzedziła rywali o 3,7 pkt.Jako pierwszy z Polaków na skoczni pojawił się Maciej Kot, który dobrze wykonał swoje zadanie - 123 metry pozwoliły zająć nam 5. miejsce. Kolejni zawodnicy prezentowali podobny poziom - 122 i 126 metrów w wykonaniu Piotra Żyły i Dawida Kubackiego nie były może wybitnymi odległościami, ale zupełnie wystarczyły by utrzymać pozycję. Polacy do zajmujących trzecie miejsce Niemców tracili tylko kilkanaście punktów a fakt, że w ostatniej grupie skakał świeżo upieczony mistrz świata, dawał nadzieję na poprawę rezultatu. Biało-czerwoni fani nie mogli być rozczarowani, bo po świetnej próbie Stocha (134 m.) udało się przegonić Japonię i awansować tuż za podium. Do reprezentacji Niemiec Polacy tracili tylko 5 punktów. Druga seria przyniosła kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów, bo po skokach drugiej grupy Polacy niespodziewanie znaleźli się na trzecim miejscu. Fatalnie skoczył bowiem Tom Hilde i Norwegowie znaleźli się nagle 0,3 punktu za biało-czerwonymi. I choć skaczący w trzeciej grupie Dawid Kubacki miał dobrą odległość, to rodacy Marit Bjoergen tym razem nie zawiedli i wrócili na drugie miejsce. Polacy znów spadli na czwartą lokatę z niespełna siedmioma punktami straty do trzecich Niemców. Wszystko było więc w rękach Kamila Stocha. Przed jego skokiem trener Kruczek znacznie obniżył belkę, lider naszej kadry swoje zadanie wykonał perfekcyjnie i pofrunął na 130 metrów. Niestety, skaczący chwilę później Richard Freitag też spisał się na medal. I to dosłownie, bo po jego próbie reprezentacja Niemiec wyprzedziła Polaków o... 0,8 punktu. Ostateczne wyniki zmieniła decyzja sędziów, która zapadła kilkanaście minut po zakończeniu konkursu.
zródło:rfm24.pl
Wyniki konkursu drużynowego narciarskich mistrzostw świata we włoskim Predazzo skorygowało jury, które dopatrzyło się w pierwszej serii błędu w ocenie skoku Andersa Bardala. Do noty Norwega doliczono dodatkowe punkty za skrócony rozbieg, gdy w rzeczywistości skakał z tej samej belki, co inni w jego grupie.
Zdaniem trenera Polaków Łukasza Kruczka, do tego rodzaju pomyłki nie powinno było dojść. To komiczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca w zawodach tej rangi. Przed skokiem Andersa Bardala w pierwszej serii podniesiono belkę, ale nie zmieniono tego w systemie oceniania. Przez to Norweg otrzymał więcej punktów niż powinien - mówił Polak.
Po skorygowaniu wyników Polska występująca w składzie Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Kamil Stoch awansowała na trzecią pozycję. Zwyciężyła Austria przed Niemcami, a Norwegia spadła z drugiego na czwarte miejsce. Polska wyprzedziła rywali o 3,7 pkt.Jako pierwszy z Polaków na skoczni pojawił się Maciej Kot, który dobrze wykonał swoje zadanie - 123 metry pozwoliły zająć nam 5. miejsce. Kolejni zawodnicy prezentowali podobny poziom - 122 i 126 metrów w wykonaniu Piotra Żyły i Dawida Kubackiego nie były może wybitnymi odległościami, ale zupełnie wystarczyły by utrzymać pozycję. Polacy do zajmujących trzecie miejsce Niemców tracili tylko kilkanaście punktów a fakt, że w ostatniej grupie skakał świeżo upieczony mistrz świata, dawał nadzieję na poprawę rezultatu. Biało-czerwoni fani nie mogli być rozczarowani, bo po świetnej próbie Stocha (134 m.) udało się przegonić Japonię i awansować tuż za podium. Do reprezentacji Niemiec Polacy tracili tylko 5 punktów. Druga seria przyniosła kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów, bo po skokach drugiej grupy Polacy niespodziewanie znaleźli się na trzecim miejscu. Fatalnie skoczył bowiem Tom Hilde i Norwegowie znaleźli się nagle 0,3 punktu za biało-czerwonymi. I choć skaczący w trzeciej grupie Dawid Kubacki miał dobrą odległość, to rodacy Marit Bjoergen tym razem nie zawiedli i wrócili na drugie miejsce. Polacy znów spadli na czwartą lokatę z niespełna siedmioma punktami straty do trzecich Niemców. Wszystko było więc w rękach Kamila Stocha. Przed jego skokiem trener Kruczek znacznie obniżył belkę, lider naszej kadry swoje zadanie wykonał perfekcyjnie i pofrunął na 130 metrów. Niestety, skaczący chwilę później Richard Freitag też spisał się na medal. I to dosłownie, bo po jego próbie reprezentacja Niemiec wyprzedziła Polaków o... 0,8 punktu. Ostateczne wyniki zmieniła decyzja sędziów, która zapadła kilkanaście minut po zakończeniu konkursu.
zródło:rfm24.pl
czwartek, 28 lutego 2013
MŚ w Val di femme cz.2(konkurs idiwidualny)
Kamil Stoch został mistrzem świata!!!Coś niesamowitego dla Polskiego sportu.Gratuluje na drugim miejscu znalazł się Peter Prevc.Co tu więcej pisać sami zobaczcie
http://www.youtube.com/watch?v=5RMFIUxHgiY
Życzymy medalu Polakom w drużynówce!
http://www.youtube.com/watch?v=5RMFIUxHgiY
Życzymy medalu Polakom w drużynówce!
wtorek, 26 lutego 2013
Adam Małysz pomoże polskim skoczkom
Dziś nasz mistrz dotrze do Predazzo, gdzie będzie bezpośrednio pod skocznią dopingował swoich młodszych kolegów.
-Cieszymy się z tego, że Adam do nas dołączy. To będzie dla nas duże wsparcie. A przy okazji miło się będzie z nim zobaczyć. Nie ukrywam, że chciałbym zamienić z nim kilka słów - powiedział Kamil Stoch.Czy Adam przyniesie szczęście naszym zawodnikom? Kiedy pojechał na mistrzostwa świata juniorów do Liberca, ci wywalczyli dwa srebrne medale. Przypomnijmy, że przed 10 laty Małysz na skoczniach w Predazzo wywalczył dwa złote medale Mistrzostw Świata.
zródło:skokinarciarskie.pl
niedziela, 24 lutego 2013
Val di Femme(MŚ)-Konkurs idiwidualny cz.1
Kamil Stoch zajął 8. miejsce w konkursie mistrzostw świata w Val
di Fiemme na skoczni normalnej. Polak na półmetku był drugi, ale w
finale skoczył słabiej. Złoto wywalczył Norweg Anders Bardal. Na podium
znaleźli się także Austriak Gregor Schlierenzauer i Słoweniec Peter
Prevc.
I seria
Andres Bardal oddał najdłuższy skok pierwszej serii. Norweg osiągnął 103,5 metra i miał blisko 3 punkty przewagi nad Kamilem Stochem, który skoczył półtora metra krócej. 1,3 puntu za Polakiem znalazł się Austriak Gregor Schlierenzauer (98 metrów), który skakał w trudnych warunkach. Tuż za podium z niewielką stratą był jeszcze Niemiec Richard Freitag (103,5 metra), czy Słoweniec Peter Prevc (102,5 metra).
Maciej Kot wylądował na 101,5 m. i na półmetku zajmował 11 pozycję. Niezbyt imponująco spisał się z kolei Piotr Żyła (95,5 metra), który spokojnie znalazł się w finale, ale na dość odległej, 26 pozycji. Zdecydowanie słabiej niż choćby we wczorajszych kwalifikacjach skoczył Dawid Kubacki - zaledwie 93,5 metra. Taki rezultat nie dał mu awansu do najlepszej "30". Uplasował się na 31 lokacie.
II seria
W drugiej serii mieliśmy mniej stumetrowych skoków. Pierwszy tę granicę przekroczył obrońca tytułu - Thomas Morgenstern. Austriak nie miał jednak szans na medal. W drugim skoku stracił je także Freitag (97,5 metra). Tyle samo skoczył Schlierenzauer, ale jemu wystarczyło to do objęcia prowadzenia.
Drugiego miejsca nie zdołał utrzymać Stoch. Polak skoczył krócej (97 metrów) i w gorszym stylu. Ostatecznie spadł na 8 miejsce.
Szans "Schlieriemu" nie dał Bardal - 100 metrów pozwoliło Norwegowi przypieczętować zwycięstwo. Brąz ostatecznie trafił do Prevca.
11 lokatę utrzymał po skoku na 97 metrze Maciej Kot. Żyła skoczył pół metra bliżej niż w pierwszej serii, ale zdołał minimalnie przesunąć się do przodu. Rywalizację zakończył na 23 miejscu.
I seria
Andres Bardal oddał najdłuższy skok pierwszej serii. Norweg osiągnął 103,5 metra i miał blisko 3 punkty przewagi nad Kamilem Stochem, który skoczył półtora metra krócej. 1,3 puntu za Polakiem znalazł się Austriak Gregor Schlierenzauer (98 metrów), który skakał w trudnych warunkach. Tuż za podium z niewielką stratą był jeszcze Niemiec Richard Freitag (103,5 metra), czy Słoweniec Peter Prevc (102,5 metra).
Maciej Kot wylądował na 101,5 m. i na półmetku zajmował 11 pozycję. Niezbyt imponująco spisał się z kolei Piotr Żyła (95,5 metra), który spokojnie znalazł się w finale, ale na dość odległej, 26 pozycji. Zdecydowanie słabiej niż choćby we wczorajszych kwalifikacjach skoczył Dawid Kubacki - zaledwie 93,5 metra. Taki rezultat nie dał mu awansu do najlepszej "30". Uplasował się na 31 lokacie.
II seria
W drugiej serii mieliśmy mniej stumetrowych skoków. Pierwszy tę granicę przekroczył obrońca tytułu - Thomas Morgenstern. Austriak nie miał jednak szans na medal. W drugim skoku stracił je także Freitag (97,5 metra). Tyle samo skoczył Schlierenzauer, ale jemu wystarczyło to do objęcia prowadzenia.
Drugiego miejsca nie zdołał utrzymać Stoch. Polak skoczył krócej (97 metrów) i w gorszym stylu. Ostatecznie spadł na 8 miejsce.
Szans "Schlieriemu" nie dał Bardal - 100 metrów pozwoliło Norwegowi przypieczętować zwycięstwo. Brąz ostatecznie trafił do Prevca.
11 lokatę utrzymał po skoku na 97 metrze Maciej Kot. Żyła skoczył pół metra bliżej niż w pierwszej serii, ale zdołał minimalnie przesunąć się do przodu. Rywalizację zakończył na 23 miejscu.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Niemcy-Obersdorf cz.2(konkurs drużynowy)
Reprezentacja Norwegii wygrała konkurs drużynowy na skoczni
mamuciej (HS-213) w Oberstdorfie. Dzięki świetnej postawie podopieczni
Alexandra Stoeckla zdołali odrobić stratę do Słoweńców i sięgnąć również
po zwycięstwo w FIS Team Tour.
W drużynie norweskiej najdalej szybował Anders Jacobsen, który oddał skoki na odległość 206 i aż 212 metrów. Dalekie skoki, szczególnie w pierwszej serii konkursu oddawali także pozostali Norwegowie - Anders Bardal (209,5 metra), Tom Hilde (203,5 metra) oraz Andreas Stjernen (211 metrów). Na drugiej pozycji sklasyfikowani zostali Austriacy wśród których najmocniejszy okazał się Stefan Kraff. Młody zawodnik dwukrotnie przekraczał linię 200 metrów uzyskując 205,5 i 208 metrów. Na najniższym stopniu podium stanęli Słoweńcy pod przewodnictwem Roberta Kranjca. Mistrz Świata w lotach z Vikersund oddał dziś skoki na odległość 211 i 212,5 metra. Dobre i dalekie skoki oddał również Jurij Tepes - 204,5 i 200,5 metra. Tuż za czołową trójką uplasowali się Niemcy. W ekipie gospodarzy najlepiej spisał się Severin Freund skacząc 205 i 205,5 metra. Mocny był również Michael Neumayer, najstarszy uczestnik konkursu osiągnął 201 i 209,5 metra. Piąta lokata przypadła Japończykom wśród których najlepiej prezentował się Taku Takeuchi (199,5 i 195 metrów).Polacy zajęli szóste miejsce. Najlepiej z biało-czerwonych spisał się Krzysztof Biegun, który w pierwszej serii uzyskał 197,5 metra i ustanowił swój nowy rekord życiowy, a w finale skoczył 184 metry. Przyzwoicie spisali się również pozostali nasi reprezentanci. Jan Ziobro skoczył 172 i 180,5 metra (nowy rekord życiowy), Aleksander Zniszczoł osiągnął 166,5 i 179,5 metra, a Klemens Murańka zanotował 176 i 178 metrów.Na siódmej pozycji zawody zakończyli Czesi, dobre skoki Antonina Hajka przy nieudanych próbach pozostałych członków zespołu nie pozwoliły dziś rywalizować czeskim skoczkom z najlepszymi. Ostatnie ósme miejsce zajęli Finowie.
W drużynie norweskiej najdalej szybował Anders Jacobsen, który oddał skoki na odległość 206 i aż 212 metrów. Dalekie skoki, szczególnie w pierwszej serii konkursu oddawali także pozostali Norwegowie - Anders Bardal (209,5 metra), Tom Hilde (203,5 metra) oraz Andreas Stjernen (211 metrów). Na drugiej pozycji sklasyfikowani zostali Austriacy wśród których najmocniejszy okazał się Stefan Kraff. Młody zawodnik dwukrotnie przekraczał linię 200 metrów uzyskując 205,5 i 208 metrów. Na najniższym stopniu podium stanęli Słoweńcy pod przewodnictwem Roberta Kranjca. Mistrz Świata w lotach z Vikersund oddał dziś skoki na odległość 211 i 212,5 metra. Dobre i dalekie skoki oddał również Jurij Tepes - 204,5 i 200,5 metra. Tuż za czołową trójką uplasowali się Niemcy. W ekipie gospodarzy najlepiej spisał się Severin Freund skacząc 205 i 205,5 metra. Mocny był również Michael Neumayer, najstarszy uczestnik konkursu osiągnął 201 i 209,5 metra. Piąta lokata przypadła Japończykom wśród których najlepiej prezentował się Taku Takeuchi (199,5 i 195 metrów).Polacy zajęli szóste miejsce. Najlepiej z biało-czerwonych spisał się Krzysztof Biegun, który w pierwszej serii uzyskał 197,5 metra i ustanowił swój nowy rekord życiowy, a w finale skoczył 184 metry. Przyzwoicie spisali się również pozostali nasi reprezentanci. Jan Ziobro skoczył 172 i 180,5 metra (nowy rekord życiowy), Aleksander Zniszczoł osiągnął 166,5 i 179,5 metra, a Klemens Murańka zanotował 176 i 178 metrów.Na siódmej pozycji zawody zakończyli Czesi, dobre skoki Antonina Hajka przy nieudanych próbach pozostałych członków zespołu nie pozwoliły dziś rywalizować czeskim skoczkom z najlepszymi. Ostatnie ósme miejsce zajęli Finowie.
niedziela, 17 lutego 2013
Niemcy-Obersdorf cz.1(konkurs indywidualny)
Fantastyczny konkurs lotów narciarskich w Oberstdorfie zakończył się
zwycięstwem Richarda Freitaga. Dla reprezentanta gospodarzy był to
drugi pucharowy triumf w karierze. Polacy nie zachwycili - zawody
zakończyli z dorobkiem jednego punktu, który zdobył Krzysztof Biegun.
Zawody rozpoczął Bartłomiej Kłusek. Polak został trzecim naszym reprezentantem, który tego dnia poprawił rekord życiowy. Jego nowy najlepszy wynik w karierze to 158,5 metra. Ten wynik nie dawał jednak szans na awans do drugiej serii. Już po chwili bowiem na czoło wyszedł Junshiro Kobayashi (179,5 m).Nie musieliśmy długo czekać na pierwszy skok za punkt K. Pierwszym zawodnikiem, który lądował za czerwoną linią, był Yuta Watase - Japończyk uzyskał 192,5 metra. Dzięki temu mógł zostać liderem na dłuższy czas.Niewiele bliżej lądował jego rodak, Taku Takeuchi. Japończyk, który ostatnio stanął na podium w Klingenthal, uzyskał 190 metrów - był drugi.Z numerem ósmym na plastronie stanął na rozbiegu Jan Ziobro. Zawodnik WKS Zakopane nie zachwycił - 168 metrów pozwoliło mu wyprzedzić jedynie Kłuska. Zresztą, nie na długo - wkrótce został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy kombinezon..Bardzo dobre skoki obejrzeliśmy w wykonaniu Kaarela Nurmsalu i Stefana Krafta. Estończyk objął prowadzenie po lądowaniu na 196 metrze, jednak nie pozostał na pierwszym miejscu zbyt długo. Austriak poleciał bowiem jeszcze dalej (199 m) i teraz to on prowadził.Dużo lepiej od pozostałych Polaków skoczył Klemens Murańka. Startujący dla klubu TS Wisła Zakopane Klimek uzyskał 177 metrów, co w tym momencie dawało szóste miejsce - mimo wszystko to chyba było zbyt mało, aby myśleć o awansie do drugiej serii.Tymczasem obserwowaliśmy kolejne dalekie skoki, w końcu padła bariera dwustu metrów. Prowadzenie obejmowali kolejno Daiki Ito (203 m) i Vladimir Zografski (204 m). Do tego rezultatu sporo zabrakło ostatniemu z Polaków, Krzysztofowi Biegunowi - 180 metrów było co prawda rekordem życiowym, ale awansu do finału jeszcze to nie dawało.Zografskiego z prowadzenia zepchnął Tom Hilde - Norweg uzyskał 206 metrów. Jeszcze dalej poleciał Richard Freitag - 209 metrów dało mu pierwsze miejsce. Od tego momentu przez dłuższy czas nikt nie był w stanie wejść do czołowej piątki. Co ciekawe, kilku zawodników oddało skoki słabsze od Bieguna, dzięki czemu Polak zdołał zakwalifikować się do drugiej rundy.Przed skokiem Severina Freunda komisja sędziowska podjęła decyzję o podniesieniu belki z 31. do 32. bramki - wiatr coraz silniej wiał w plecy. Niemiec wykorzystał dłuższy rozbieg - 202,5 metra dawało mu w tym momencie czwartą lokatę.Blisko objęcia prowadzenia był Peter Prevc. Słoweniec, który w poprzednim sezonie odniósł na tym obiekcie groźną kontuzję, uzyskał 206,5 metra - był drugi, zaledwie 3,4 punktu za Freitagiem. Wysoko uplasował się też Andreas Stjernen (205,5 m - trzeci).Nie zachwycił za to inny Słoweniec, wymieniany jako murowany faworyt do podium - Robert Kranjec. Mistrz świata w lotach uzyskał "tylko" 200 metrów - był więc jedenasty.Kończący pierwszą serię Gregor Schlierenzauer uzyskał 204 metry, a z notą 201,1 punktu zajmował czwartą lokatę.
W drugiej serii belka startowa pozostała ustawiona na 32. pozycji. Rundę rozpoczął Cestmir Kozisek (184,5 m), którego nie zdołał pokonać Krzysztof Biegun (172 m). Wkrótce Czecha wyprzedził Reruhi Shimizu (182,5 m), a kolejnymi liderami zostawali Michael Hayboeck (185 m), Rune Velta (195 m) i wreszcie Taku Takeuchi - 201 metrów dawało mu szansę na spory awans w stosunku do miejsca zajmowanego po pierwszej serii.Japończyk nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce lepszy okazał się Vincent Descombes Sevoie. Francuz wyprzedził Takeuchiego o zaledwie 0,3 punktu skokiem na odległość 198 metrów. Zmiany liderów następowały zresztą szybko - wkrótce na szczycie tabeli wyników pojawiali się Martin Koch (195 m), Jaka Hvala (204,5 m), Antonin Hajek (203 m) i Stefan Kraft (205,5 m).
Po nieudanym skoku w pierwszej serii zrehabilitował się Robert Kranjec - Słoweniec oddał świetny skok na odległość 201,5 metra. To dawało mu prowadzenie z niespełna siedmiopunktową przewagą nad Kraftem. Mistrz świata w lotach nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce, dzięki przewadze po pierwszej serii, wyprzedził go Daiki Ito (209 m).Świetne skoki oddali Norwegowie - najpierw Tom Hilde uzyskał 203 metry (drugie miejsce), a po chwili Anders Jacobsen lądował trzy metry dalej (prowadzenie).Festiwal dalekich skoków trwał - kolejnym liderem zawodów został Gregor Schlierenzauer, który z trzydziestej belki poleciał na odległość 206,5 metra. Jego przewaga nad Jacobsenem wynosiła prawie siedem punktów - to oznaczało spore szanse na podium dla Austriaka.Jeszcze dalej i na dodatek w świetnym stylu poleciał Andreas Stjernen - Norweg uzyskał 212 metrów, dzięki czemu zdołał wyprzedzić Schlierenzauera o pół punktu. Za Norwegiem i Austriakiem uplasował się Peter Prevc (209,5 m).Podobnie jak Schlierenzauer z obniżonej belki startował Richard Freitag. Niemiec uzyskał 206,5 metra, co wystarczyło do zwycięstwa. Niemiec przed własną publicznością wygrał z przewagą 0,3 punktu nad Stjernenem i 0,8 punktu nad Schlierenzauerem.\
zródło:http://www.skokinarciarskie.pl/
Zawody rozpoczął Bartłomiej Kłusek. Polak został trzecim naszym reprezentantem, który tego dnia poprawił rekord życiowy. Jego nowy najlepszy wynik w karierze to 158,5 metra. Ten wynik nie dawał jednak szans na awans do drugiej serii. Już po chwili bowiem na czoło wyszedł Junshiro Kobayashi (179,5 m).Nie musieliśmy długo czekać na pierwszy skok za punkt K. Pierwszym zawodnikiem, który lądował za czerwoną linią, był Yuta Watase - Japończyk uzyskał 192,5 metra. Dzięki temu mógł zostać liderem na dłuższy czas.Niewiele bliżej lądował jego rodak, Taku Takeuchi. Japończyk, który ostatnio stanął na podium w Klingenthal, uzyskał 190 metrów - był drugi.Z numerem ósmym na plastronie stanął na rozbiegu Jan Ziobro. Zawodnik WKS Zakopane nie zachwycił - 168 metrów pozwoliło mu wyprzedzić jedynie Kłuska. Zresztą, nie na długo - wkrótce został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy kombinezon..Bardzo dobre skoki obejrzeliśmy w wykonaniu Kaarela Nurmsalu i Stefana Krafta. Estończyk objął prowadzenie po lądowaniu na 196 metrze, jednak nie pozostał na pierwszym miejscu zbyt długo. Austriak poleciał bowiem jeszcze dalej (199 m) i teraz to on prowadził.Dużo lepiej od pozostałych Polaków skoczył Klemens Murańka. Startujący dla klubu TS Wisła Zakopane Klimek uzyskał 177 metrów, co w tym momencie dawało szóste miejsce - mimo wszystko to chyba było zbyt mało, aby myśleć o awansie do drugiej serii.Tymczasem obserwowaliśmy kolejne dalekie skoki, w końcu padła bariera dwustu metrów. Prowadzenie obejmowali kolejno Daiki Ito (203 m) i Vladimir Zografski (204 m). Do tego rezultatu sporo zabrakło ostatniemu z Polaków, Krzysztofowi Biegunowi - 180 metrów było co prawda rekordem życiowym, ale awansu do finału jeszcze to nie dawało.Zografskiego z prowadzenia zepchnął Tom Hilde - Norweg uzyskał 206 metrów. Jeszcze dalej poleciał Richard Freitag - 209 metrów dało mu pierwsze miejsce. Od tego momentu przez dłuższy czas nikt nie był w stanie wejść do czołowej piątki. Co ciekawe, kilku zawodników oddało skoki słabsze od Bieguna, dzięki czemu Polak zdołał zakwalifikować się do drugiej rundy.Przed skokiem Severina Freunda komisja sędziowska podjęła decyzję o podniesieniu belki z 31. do 32. bramki - wiatr coraz silniej wiał w plecy. Niemiec wykorzystał dłuższy rozbieg - 202,5 metra dawało mu w tym momencie czwartą lokatę.Blisko objęcia prowadzenia był Peter Prevc. Słoweniec, który w poprzednim sezonie odniósł na tym obiekcie groźną kontuzję, uzyskał 206,5 metra - był drugi, zaledwie 3,4 punktu za Freitagiem. Wysoko uplasował się też Andreas Stjernen (205,5 m - trzeci).Nie zachwycił za to inny Słoweniec, wymieniany jako murowany faworyt do podium - Robert Kranjec. Mistrz świata w lotach uzyskał "tylko" 200 metrów - był więc jedenasty.Kończący pierwszą serię Gregor Schlierenzauer uzyskał 204 metry, a z notą 201,1 punktu zajmował czwartą lokatę.
W drugiej serii belka startowa pozostała ustawiona na 32. pozycji. Rundę rozpoczął Cestmir Kozisek (184,5 m), którego nie zdołał pokonać Krzysztof Biegun (172 m). Wkrótce Czecha wyprzedził Reruhi Shimizu (182,5 m), a kolejnymi liderami zostawali Michael Hayboeck (185 m), Rune Velta (195 m) i wreszcie Taku Takeuchi - 201 metrów dawało mu szansę na spory awans w stosunku do miejsca zajmowanego po pierwszej serii.Japończyk nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce lepszy okazał się Vincent Descombes Sevoie. Francuz wyprzedził Takeuchiego o zaledwie 0,3 punktu skokiem na odległość 198 metrów. Zmiany liderów następowały zresztą szybko - wkrótce na szczycie tabeli wyników pojawiali się Martin Koch (195 m), Jaka Hvala (204,5 m), Antonin Hajek (203 m) i Stefan Kraft (205,5 m).
Po nieudanym skoku w pierwszej serii zrehabilitował się Robert Kranjec - Słoweniec oddał świetny skok na odległość 201,5 metra. To dawało mu prowadzenie z niespełna siedmiopunktową przewagą nad Kraftem. Mistrz świata w lotach nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce, dzięki przewadze po pierwszej serii, wyprzedził go Daiki Ito (209 m).Świetne skoki oddali Norwegowie - najpierw Tom Hilde uzyskał 203 metry (drugie miejsce), a po chwili Anders Jacobsen lądował trzy metry dalej (prowadzenie).Festiwal dalekich skoków trwał - kolejnym liderem zawodów został Gregor Schlierenzauer, który z trzydziestej belki poleciał na odległość 206,5 metra. Jego przewaga nad Jacobsenem wynosiła prawie siedem punktów - to oznaczało spore szanse na podium dla Austriaka.Jeszcze dalej i na dodatek w świetnym stylu poleciał Andreas Stjernen - Norweg uzyskał 212 metrów, dzięki czemu zdołał wyprzedzić Schlierenzauera o pół punktu. Za Norwegiem i Austriakiem uplasował się Peter Prevc (209,5 m).Podobnie jak Schlierenzauer z obniżonej belki startował Richard Freitag. Niemiec uzyskał 206,5 metra, co wystarczyło do zwycięstwa. Niemiec przed własną publicznością wygrał z przewagą 0,3 punktu nad Stjernenem i 0,8 punktu nad Schlierenzauerem.\
zródło:http://www.skokinarciarskie.pl/
czwartek, 14 lutego 2013
Jaka Hvala wygrywa w Klingenthal
Pierwszy indywidualny konkurs w tegorocznym FIS Team Tour rozpoczął Kaarel Nurmsalu z 19. belki. Jedyny Estończyk w konkursie uzyskał 122 metry. Szybko jednak musiał uznać wyższość Andrei Morassiego, który wraca do wysokiej dyspozycji przed MŚ, które odbędą się na jego terenie. Włoch poleciał na 135,5 metra i zdecydowanie objął prowadzenie.
Kolejne dobre skoki oddali Pungertar (131 m) i Daiki Ito (132 m).
Japończyk nieznacznie wyprzedził Włocha i stanął w miejscu dla
tymczasowego lidera.
Japończyk mocno się zdziwił oglądając lot Krzysztofa Miętusa. Polak
poszybował aż 145 metrów, o półtora metra bliżej niż rekord skoczni.
Podobnie jak w serii próbnej miał huragan pod narty - aż 18,4 punktu
zostało odjęte od jego noty. Mimo tego Polak był na prowadzeniu z
przewagą ponad 11 punktów nad Japończykiem.
Po jego skoku jury oczywiście obniżyło rozbieg o jedną belkę. Bardzo
dobrze poleciał z niej Colloredo - 137 metrów i był v-ce liderem. Nieźle
spisali się też Stefan Kraft (127 m), Lukas Hlava (132 m) i Manuel
Fettner (130 m).Dawid Kubacki uzyskał 121,5 metra, co dawało mu marne szanse na kolejne
punkty Pucharu Świata, a Piotr Żyła ponownie dziś skakał wyśmienicie -
135 metrów. Żyła wyprzedził Miętusa, a więc mielismy dwóch Polaków na
czele stawki.133,5 metra uzyskał Taku Takeuchi. Miał mało odjętych punktów za wiatr i to dało Japończykowi pozycję nowego lidera.Kolejny dobry skok oddał Maciej Kot - 129 metrów, co dało mu tymczasowe
miejsce szóste. Po jego próbie wiatr uniemożliwiał płynne oddawanie
skoków i dość długo czekaliśmy na wznowienie zawodów.Po przerwie nowym liderem został Jaka Hvala po znakomitym skoku na 142,5
metra (20 belka). Potem poprawne skoki z 18-tego rozbiegu oddali też
Wellinger (129,5 m), Loitzl (127,5 m) i Prevc (128,5 m) jednak tylko
Słoweniec dołączył do ścisłej czołówki dzięki notom za wiatr.Dość niespodziewanie tylko 119,5 metra poleciał Richard Freitag, który
znakomicie spisywał sięna treningach i w kwalifikacjach. Niemiec był za
Kubackim i podobnie jak on miał iluzoryczne szanse na drugą serię.Słabo skakał też Neumayer - 123 metry i Werner Schuster mógł się martwić wynikami podopiecznych na własnym terenie.Jak należy skakać pokazał Simon Ammann. Szwajcar poleciał na 137,5 metra
co dało mu 3. miejsce, za Hvalą i Takeuchim, a przed dwoma Polakami.Z konkursu wypadli za to kolejni zawodnicy - Hilde i Kofler. Jan Matura
znacznie lepiej wykorzystał warunki wietrzne i po skoku na 129,5 metra
był szósty. Teoretycznie lepszy skok Kranjca (131 m) dał mu miejsce poza
czołową dziesiątką, w której cały czas mieliśmy trzech Polaków.
Po raz kolejny Kamil Stoch musiał czekać na oddanie skoku. Który to już
raz z rzędu? Ostatecznie ostatni Polak na belce poszybował na 125,5
metra przy małym minusie za wiatr. Zajmował jednak miejsce w drugiej
dziesiątce.Znacznie lepiej spisał się Anders Jacobsen. Poleciał 136,5 metra i zajmował miejsce między Polakami w czołówce.Ostatnia nadzieja Niemców, Severin Freund skoczył trzy metry bliżej niż
poprzednik i liczył się w konkursie. Anders Bardal nie powtórzył wyniku z
próbnej serii. 124,5 metra to było miejsce odległe, za Kamilem Stochem.
Dużo lepiej zaprezentował się Schlierenzauer - 136 metrów. Austriak
zajmował drugie miejsce.Drugą serię rozpoczął Ilja Rosliakov, którego dawno nie widzieliśmy w
finale. Rosjanin z 19. belki uzyskał aż 130,5 metra i awansował w
klasyfikacji. Kolejnymi liderami zostawali Jurij Tepes (133,5 m) i
Michael Neumayer (133 m). Dopiero za nimi był Anders Bardal (124,5 m) i
Norwegowie stracili szansę na zwycięstwo w FIS Team Tour.
Nowym liderem z dużą przewagą został doświadczony Wolfgang Loitzl, który
uzyskał 134 metry. Trzy metry bliżej lądował Kamil Stoch i Polak był
v-ce liderem za Austriakiem i awansował mimo tego o kilka miejsc.Polak był coraz wyżej. Swoje skoki w trudnych warunkach spalili bowiem
Kraft, Morassi, Ito i Kranjec. Przed skokiem Maćka Kota jury podwyższyło
belkę na nr 20-ty. Udało się uzyskać 124 metry i dostać plusowe punkty
za wiatr. To wszystko dawało mu 4-te miejsce.Najlepszy z Niemców po 1. serii, Severin Freund także w drugiej próbie
nie błysnął. 121 metrów było dużo poniżej oczekiwań kibiców. W tym
momencie Neumayer był najlepszym z Niemców, a zajmował 3. miejsce przed
skokami czołowej dziesiątki.Sebastian Colloredo miał szansę pozostać w czołowej dziesiątce. 124,5
metra z 21. belki dało mu jednak miejsce za wciąż drugim Stochem.
Dopiero Peter Prevc skokiem na 133,5 metra pokonał Polaka i prowadzącego
Loitzla.Słabiej skakali Jan Matura (123 m) i Krzysztof Miętus (121,5 m). Obaj
wypadli z czołówki, do której wskoczył już Kamil Stoch. Kolejnym
skoczkiem na czele był Anders Jacobsen z wynikiem 129,5 metra. Tylko
metr bliżej lądował Piotrek Żyła i przegrał z Norwegiem o 0,3 punktu.
Znów miał pewne 6-te miejsce!!!Simon Ammann mimo odległości 126,5 metra miał duży bonus za wiatr w
plecy i był nieznacznie przed rywalami. Na podium mogło to być za mało.
Taku Takeuchi wytrzymał presję lecąc 130,5 metra i to dało mu podium
Pucharu Świata.Gregor Schlierenzauer leciał nierówno, narty mu wachlowały i 132 metry
nie wystarczyło na rewelacyjnego Japończyka. Ostatni na belce Jaka Hvala
skoczył 133 metry i to on odniósł swój życiowy sukces!Po konkursie dowiedzieliśmy się że Stoch zdyskwalifikowany :(
niedziela, 10 lutego 2013
Konkurs odwołany
Niestety dziś w Willingen pogoda uniemożliwia rozegranie zawodów. Zaplanowana na godz. 13:00 seria próbna została odwołana.Jury spotkało się o 13:30 i przesunęło kolejne decyzje na godz. 14:00. Właśnie o tej porze miał rozpocząć się konkurs. W końcu o 15:00 zawody zostały odwołane
czwartek, 7 lutego 2013
Już jutro w rozpcznie się FIS Team Tour
Już jutro rozpoczną się zmagania w FIS Team Tour. Rywalizacja drużyn zapowiada się w tym roku bardzo interesująco. Czekają nas trzy konkursy indywidualne i dwa drużynowe.
W poprzednim sezonie triumfowali Austriacy, którzy wyprzedzili Norwegię i Słowenię. My zajęliśmy dopiero 7. miejsce. O wiele lepiej było rok wcześniej, kiedy to byliśmy tuż za podium tracąc je dopiero podczas lotów.FIS Team Tour powstał w 2009 roku, a jego pomysłodawcą był Walter Hofer. W FIS Team Tour zawodnicy nie rywalizują indywidualnie, lecz w zespołach. Nie znaczy to jednak, że do klasyfikacji generalnej liczą się wyłącznie konkursy drużynowe - ważne są także indywidualne występy reprezentantów poszczególnych krajów. Na FIS Team Tour składa się pięć konkursów (dwa drużynowe i trzy indywidualne) rozgrywanych na trzech różnych obiektach. Zasady przeprowadzania zawodów są identyczne, jak w Pucharze Świata, rezultaty tych pięciu konkursów także liczą się do klasyfikacji generalnej PŚ.Do klasyfikacji generalnej turnieju zalicza się punkty zdobyte przez całą drużynę w konkursach drużynowych oraz punkty zdobyte przez dwóch zawodników z danego kraju, którzy osiągnęli najlepsze wyniki w konkursie indywidualnym. Na koniec zwycięża kraj, którego zawodnicy uzbierali najwięcej punktów.Znamy już większość składów na tegoroczne zmagania. Norwegowie pojawią się w Niemczech w sile siedmiu. Do składu wracają Tom Hilde, Anders Jacobsen i Anders Bardal. Obok nich wystąpią Rune Velta, Andreas Stjernen, Anders Fannemel i Kim Rene Elverum Sorsell.Włosi wystawią czterech skoczków: Sebastiana Colloredo, Andreas Morassi, Davide Bresadola i Roberto Dellasega.Reprezentacja gospodarzy wykorzystała już w tym sezonie kwotę narodową. Wobec tego zobaczymy ich siedmiu. Trener Werner Schuster powołał Richarda Freitaga, Severina Freunda, Michaela Neumayera, Andreasa Wanka, Andreasa Wellingera, Karla Geigera i Martina Schmitta.Austria nadal wystąpi bez Thomasa Morgensterna. Do składu wraca jednak Andreas Kofler. Oprócz niego w Willingen zobaczymy także Gregora Schlierenzauera, Martina Kocha, Wolfganga Loitzla, Stefana Krafta, Michaela Hayboecka i Manuela Fettnera.Polacy do Niemiec pojadą w sześcioosobowym składzie: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Krzysztof Miętus, Dawid Kubacki i Stefan Hula.Na skoczniach niemieckich zobaczymy znów czterech Finów, co ostatnio było rzadkością. Fińska federacja wyznaczyła do skakania w Willingen Lauri Asikainena, Sami Heiskanena, Anssi Koivurantę i Olli Muotkę. W Klingenthal nie wystąpi Sami Heiskanen.
niedziela, 3 lutego 2013
2 sobotnie konkursy dla Schlierenzauera
Schlierenzauer wygrał 2 konkursy w Harrachovie.W sobotę zawody zostały odwołane a dziś odbyły się dwa konkursy Poranny konkurs lotów w Harrachovie zaczął się zgodnie ze zmienionym
wcześniej planem z soboty. Niestety już po pierwszym locie Antonina
Hajka na 194 metr jury przerwało konkurs na kilka minut. Znów wiatr dał
znać o sobie.Drugi konkurs lotów w Harrachovie rozpoczął się zgodnie z planem. W
zawodach wzięło udział jednak aż 51 skoczków, gdyż nie było kwalifikacji
z uwagi na przepis, który mówi o anulowaniu serii eliminacyjnej, gdy
jednego dnia odbywają się dwa konkursy Pucharu Świata.Tak jak mówiłem Gregor wygrał 2 konkursy.Ma na swoim koncie 48. zwycięstw.Zawiedli Polacy.Kamil Stoch zajął 9. oraz 8.Najsłabszy okazał się Dawid Kubacki który w 2.konkursie. nie wszedł do 30.
środa, 30 stycznia 2013
"Muzycznie" w Vikersund
Na pożegnanie z Vikresund zapomniałem wam wrzucić nutki właśnie o tej skoczni i o lotach
http://www.youtube.com/watch?v=vgXG-SuApW4
Polecam!
w 0:49 widać Adama Małysza
http://www.youtube.com/watch?v=vgXG-SuApW4
Polecam!
w 0:49 widać Adama Małysza
niedziela, 27 stycznia 2013
Kranjec wygrywa 2. konkirs w Vikresund
Robert Kranjec w niedzielnym konkursie Pucharu Świata na mamucie w
Vikersund nie miał sobie równych. W serii finałowej znaleźli się wszyscy
reprezentanci Polski. W "10" zmagania zakończyli Kamil Stoch i Piotr
Żyła.
Konkurs wygrał Kranjec, który w niedzielę latał zdecydowanie
najdalej. Mistrz świata w lotach w drugiej serii odleciał na 230 m i
przypieczętował zwycięstwo w Vikersund. Nieco słabiej spisał się
Austriak Gregor Schlierenzauer (3. miejsce), który nie zdołał wygrać 47.
konkursu w Pucharze Świata.
Po pierwszej serii żaden z reprezentantów Polski nie miał powodów do smutku. Wszyscy zdołali bowiem awansować do drugiej części konkursu w Vikersund.
Najwyżej sklasyfikowany, na ósmej lokacie, był Kamil Stoch (207 m). Tuż
za nim był Piotr Żyła, który poszybował na odległość 216 m. Maciej
Kot zajmował 19. miejsce po lądowaniu na 202 m, Krzysztof Miętus – 20.
(198,5 m), a Dawid Kubacki – 30. (166,5).
Prowadził Słoweniec Robert Kranjec, który lądował na 231,5 m.
Rozpoczynający drugą serię Kubacki poleciał dalej niż w pierwszej części
zawodów – osiągnął odległość 177,5 m, co ostatecznie dało mu 28.
miejsce. O trzy lokaty spadł Miętus, który zepsuł swoją próbę i
wylądował na 172 m.
Dobrze spisała się za to pozostała trójka. Maciej Kot poprawił
swój rekord życiowy (211,5 m) i przez kilka chwil mógł nawet cieszyć się
z prowadzenia w stawce. Ostatecznie był 14. Żyła skoczył 215 m i rywalizację zakończył na dziesiątym miejscu. Daleko poszybował Stoch – 222 m – i uplasował się na siódmej lokacie.
sobota, 26 stycznia 2013
Schlierenzauer wygrywa w Vikresund,Stoch wyrównuje rekord polski
Pierwszy w tym sezonie konkurs lotów zapowiadał się bardzo
ekscytująco. Na treningach to nie faworyci latali najdalej. Mogliśmy
liczyć na niespodzianki.
Do zawodów przystąpiło 40. skoczków. Pierwsi skakali Czesi. Już drugi z nich - Jan Matura - poleciał rewelacyjnie, bo aż na 210,5 metra z 15. belki startowej, choć Kozisek też spisał się dobrze - 191,5 metra.Z piątym numerem startowym skakał Dawid Kubacki. Pierwszy z pięciu Polaków jednak miał nieudaną próbę - 150,5 metra i mógł zapomnieć o dobrej pozycji w konkursie.Dwaj Czesi długo prowadzili w konkursie. Dopiero Anders Jacobsen lecąc 197,5 metra rozdzielił podopiecznych Jiroutka. Był to dobry wynik Norwega, który nie radził sobie najlepiej na tym obiekcie.Znacznie lepiej poradził sobie jego rodak Andreas Stjernen - aż 215,5 metra i mieliśmy nowego lidera konkursu!Przedostatni z Polaków, Piotr Żyła poleciał na 200,5 metra i można to uznać za przyzwoity rezultat. Dało mu to miejsce tuż za Maćkiem Kotem, z 0,1 punktu straty.Piąty skok powyżej 200 metrów oddał Jurij Tepes - 206,5 metra. Słoweniec wyprzedził Polaków al był za Stjernenem i Maturą.Do ścisłej czołówki dołączył Severin Freund uzyskując 213,5 metra. Dawało to sympatycznemu Niemcowi drugą po zycję.Czekaliśmy co zrobi Gregor Schlierenzauer. Austriak leciał wysoko, ale spadł w ostatniej fazie. Niemniej jednak 216,5 metra dało mu prowadzenie w konkursie. Miał jednak niewielką przewagę nad rywalami.Tylko nieco bliżej lądował Kamil Stoch. Ku naszej radości 213,5 metra z wysokimi notami za styl dało mu pozycję v-ce lidera.Zagrozić im mogła czołowa czwórka z poprzedniego sezonu lotów. Anders Bardal lądował jednak bliżej - 200 metrów. Ale Simon Ammann w związku ze zbliżająca się większą imprezą zwyżkuje z formą. 215,5 metra i dodatnie punkty za wiatr dały mu prowadzenie nad Schlierenzauerem o 1,4 punktu.W walce liczył się jeszcze Robert Kranjec, który z wynikiem 212 metrów zajął piąte miejsce po 1. serii.Druga seria rozpoczęła się z wyższej, 18. belki startowej. Lukas Mueller uzyskał z niej jednak niewiele lepszy rezulatat niż w 1. serii. Dużo lepiej spisali się Andreas Wank - 192,5 metra i Krzysztof Miętus - 195,5 metra. Polak poprawił swoją pozycję.Po paru skoczkach na belce pojawił się Piotr Żyła.Polak uzyskał 225 metrów i mógł liczyć na awans do czołowej dziesiątki zawodów. Potem nastąpiła krótka przerwa i już na belce siedział Maciej Kot. Kolejny z naszych orłów miał rekord życiowy z pierwszej serii. Liczyliśmy, że w tych warunkach znacznie go poprawi. Udało się. 207 metrów było rekordem Maćka, ale starczyło to na drugą dziesiątkę konkursu. Metr bliżej od Kota lądował Anders Bardal i on też wypadł z czołówki. Z kolei Tepes poszybował na 209 metrów i jako kolejny skoczek dał awans Żyle w klasyfikacji konkursu. Uśmiech na twarzy Polaka pozostał także po skokach Matury (199,5 m) i Severina Freunda (206 m). Jeszcze jedne słabszy skoki i Piotrek miałby najlepszy wynik życiowy.Nie dał mu tego Robert Kranjec, który oddał najlepszy skok w tym sezonie - aż 232,5 metra! Słoweniec wysoko postawił poprzeczkę rywalom.Norwegowie liczyli na Stjernena. Ten nie zawiódł, uzyskując identyczny rezultat jak jego poprzednik. Mimo wysokich not za styl przegrywał ze Słoweńcem o 0,4 punktu.Także Kamil Stoch nie zawiódł. To był trzeci z rzędu identyczny skok. Kamil uzyskał swój najlepszy rezultat i wyrównał rekord Polski. To jednak dało miejsce za Kranjcem i Stjernenem.Gregor Schlierenzauer pofrunął jeszcze dalej, bo aż 240 metrów! Przysiadł jednak przy lądowaniu i dostał słabsze noty za styl, mimo tego wygrywał z Kranjcem o 1,1 punktu i tylko Simon Ammann mógł mu zabrać 45 zwycięstwo... Szwajcar poszybował jednak na 229,5 metra i przegrał z Austriakiem o pół punktu.
Do zawodów przystąpiło 40. skoczków. Pierwsi skakali Czesi. Już drugi z nich - Jan Matura - poleciał rewelacyjnie, bo aż na 210,5 metra z 15. belki startowej, choć Kozisek też spisał się dobrze - 191,5 metra.Z piątym numerem startowym skakał Dawid Kubacki. Pierwszy z pięciu Polaków jednak miał nieudaną próbę - 150,5 metra i mógł zapomnieć o dobrej pozycji w konkursie.Dwaj Czesi długo prowadzili w konkursie. Dopiero Anders Jacobsen lecąc 197,5 metra rozdzielił podopiecznych Jiroutka. Był to dobry wynik Norwega, który nie radził sobie najlepiej na tym obiekcie.Znacznie lepiej poradził sobie jego rodak Andreas Stjernen - aż 215,5 metra i mieliśmy nowego lidera konkursu!Przedostatni z Polaków, Piotr Żyła poleciał na 200,5 metra i można to uznać za przyzwoity rezultat. Dało mu to miejsce tuż za Maćkiem Kotem, z 0,1 punktu straty.Piąty skok powyżej 200 metrów oddał Jurij Tepes - 206,5 metra. Słoweniec wyprzedził Polaków al był za Stjernenem i Maturą.Do ścisłej czołówki dołączył Severin Freund uzyskując 213,5 metra. Dawało to sympatycznemu Niemcowi drugą po zycję.Czekaliśmy co zrobi Gregor Schlierenzauer. Austriak leciał wysoko, ale spadł w ostatniej fazie. Niemniej jednak 216,5 metra dało mu prowadzenie w konkursie. Miał jednak niewielką przewagę nad rywalami.Tylko nieco bliżej lądował Kamil Stoch. Ku naszej radości 213,5 metra z wysokimi notami za styl dało mu pozycję v-ce lidera.Zagrozić im mogła czołowa czwórka z poprzedniego sezonu lotów. Anders Bardal lądował jednak bliżej - 200 metrów. Ale Simon Ammann w związku ze zbliżająca się większą imprezą zwyżkuje z formą. 215,5 metra i dodatnie punkty za wiatr dały mu prowadzenie nad Schlierenzauerem o 1,4 punktu.W walce liczył się jeszcze Robert Kranjec, który z wynikiem 212 metrów zajął piąte miejsce po 1. serii.Druga seria rozpoczęła się z wyższej, 18. belki startowej. Lukas Mueller uzyskał z niej jednak niewiele lepszy rezulatat niż w 1. serii. Dużo lepiej spisali się Andreas Wank - 192,5 metra i Krzysztof Miętus - 195,5 metra. Polak poprawił swoją pozycję.Po paru skoczkach na belce pojawił się Piotr Żyła.Polak uzyskał 225 metrów i mógł liczyć na awans do czołowej dziesiątki zawodów. Potem nastąpiła krótka przerwa i już na belce siedział Maciej Kot. Kolejny z naszych orłów miał rekord życiowy z pierwszej serii. Liczyliśmy, że w tych warunkach znacznie go poprawi. Udało się. 207 metrów było rekordem Maćka, ale starczyło to na drugą dziesiątkę konkursu. Metr bliżej od Kota lądował Anders Bardal i on też wypadł z czołówki. Z kolei Tepes poszybował na 209 metrów i jako kolejny skoczek dał awans Żyle w klasyfikacji konkursu. Uśmiech na twarzy Polaka pozostał także po skokach Matury (199,5 m) i Severina Freunda (206 m). Jeszcze jedne słabszy skoki i Piotrek miałby najlepszy wynik życiowy.Nie dał mu tego Robert Kranjec, który oddał najlepszy skok w tym sezonie - aż 232,5 metra! Słoweniec wysoko postawił poprzeczkę rywalom.Norwegowie liczyli na Stjernena. Ten nie zawiódł, uzyskując identyczny rezultat jak jego poprzednik. Mimo wysokich not za styl przegrywał ze Słoweńcem o 0,4 punktu.Także Kamil Stoch nie zawiódł. To był trzeci z rzędu identyczny skok. Kamil uzyskał swój najlepszy rezultat i wyrównał rekord Polski. To jednak dało miejsce za Kranjcem i Stjernenem.Gregor Schlierenzauer pofrunął jeszcze dalej, bo aż 240 metrów! Przysiadł jednak przy lądowaniu i dostał słabsze noty za styl, mimo tego wygrywał z Kranjcem o 1,1 punktu i tylko Simon Ammann mógł mu zabrać 45 zwycięstwo... Szwajcar poszybował jednak na 229,5 metra i przegrał z Austriakiem o pół punktu.
czwartek, 24 stycznia 2013
Vikresund powita Schilezauera
Już jutro pierwsze skoki na mamuciej skoczni w Vikersund oddadzą
skoczkowie z Pucharu Świata. Dziś odbędą się testy skoczni, na których
polatają przedskoczkowie. My znamy już składy większości drużyn, jakie
pojawią się na lotach w Norwegii.Oczywiście dla Austriaków świetna wiadomość.Powrót Gregora
Schlierenzauera.Może Austria w końcu wróci do czołowej 10.Tym bardziej Schlierenzauera
najbliższy weekend, na
mamuciej skoczni w Vikersund, może zostać ustanowiony rekord globu.
Do składu Austrii powraca Gregor Schlierenzauer. Oprócz niego zobaczymy
jeszcze Martina Kocha, Wolfganga Loitzla, Michaela Hayboecka i Lukasa
Muellera. Thomas Morgenstern i Andreas Kofler dochodzą do formy i robią
kolejną pauzę w startach, zaś Manuel Fettner po dobrych startach w CoC
też nie chce rozregulować dobrych skoków lotami na mamucie. Słoweńcy nie zaskoczyli. Znakomitego lotnika Roberta Kranjca uzupełnią
Peter Prevc, Jurij Tepes, Matjaz Pungertar, Jernej Damjan, Tomaz Naglic i
Nejc Dezman.Tylko dwóch skoczków wystawią Włosi, Finowie i Amerykanie. W składzie
Cecona znaleźli się Davide Bresadola i Andrea Morassi. Sebastian
Colloredo zrobił przerwę w celu indywidualnego przygotowania do MŚ w Val
di Fiemme, gdzie jest jedyną nadzieją gospodarzy na dobry wynik w
skokach. Amerykanie zabrali do Norwegii Petera Frenette i Andersa
Johnsona, a Finowie Lauri Asikainena i Olliego Muotkę.Z kolei gospodarze wystawią Andersa Bardala, Andersa Jacobsena, Toma
Hilde, Andreasa Stjernena, Andersa Fannemela i Rune Veltę. Do skadu nie
załapał się Bjoern Einar Romoeren, który dopiero w miniony wtorek oddał
swoje pierwsze skoki po operacji pleców sprzed 13 tygodni.Polacy w Vikersund wystąpią w składzie: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Krzysztof Miętus.Będzie ciężej o awans do zawodów, gdyż w lotach przez sito kwalifikacyjne przechodzi tylko 40-tu skoczków.niedziela, 20 stycznia 2013
Matura króluje w azji
Jan Matura,wygrał 2 konkursy w sapporo.Polacy spisali się dobrze.Jendak największych pechowcem Największym pechowcem weekendu był Japończyk Daiki Ito,
zajmujący drugie miejsce po pierwszej serii. Rok temu wygrał w Sapporo,
teraz w serii finałowej spadł z belki startowej i zsuwał się z nartami
przez kilkadziesiąt metrów. Na szczęście został zatrzymany przez obsługę
obiektu tuż przed bulą. Ito nie odniósł żadnych obrażeń, ale do drugiej
próby nie został dopuszczony, gdyż jury zdyskwalifikowało go za
rozpoczęcie próby przed zapaleniem zielonego światła przez sędziego.Kamil stoch zajął odpowiednio 5. i 9. miejsce.Liczymy na wiecej.
środa, 16 stycznia 2013
Schlierenzauera nie będzie w Sapporo
Oprócz Polaków, znamy już składy kilku drużyn, które polecą do Sapporo na kolejne konkursy Pucharu Świata. Austriacy zabierają tylko trzech skoczków. W składzie zabraknie Schlierenzauera i Morgensterna.
Lider klasyfikacji Pucharu Świata nie doszedł jeszcze do siebie po przeziębieniu jakiego nabawił się w Bischofshofen. Odpuścił start w Wiśle, a w Zakopanem skacząc nie w pełni zdrowia znalazł się poza czołówką. Mimo tego i tak był najlepszym z Austriaków w tym konkursie. Teraz chce się wykurować i złapać siłę na kolejne zawody, dlatego odpuszcza starty w Kraju Kwitnącej Wiśni. Jego przewaga nad rywalami jest na tyle duża, że nie przekreśla to jego szans na końcowy sukces na koniec sezonu.Jego kolega z reprezentacji, po narodzinach potomka, niestety obniżył znacznie loty. Thomas Morgenstern także zostanie w domu, by być bliżej dziecka. W Japonii zobaczymy zatem tylko Wolfganga Loitzla, Michaela Hayboecka i Andreasa Koflera. Starty w PŚ odpuszcza także Kraft, którego czekają Mistrzostwa Świata Juniorów.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Jacobsen wygrywa w zakopanem koniec polskiej części periodu
Kamil po 1 serii objął prowadzenie.Dał nam nadzieje na wygraną.Kot też dobrze bo był 9.W drugiej serii kot awansował na 5. miejsce a Kamil spadł na miejsce 3.Szkoda,że nie wygrał ale myślę że to był fajny polski weekend.
piątek, 11 stycznia 2013
PŚ Zakopane: Słowenia wygrywa, Polacy na podium konkursu drużynowego
Polscy skoczkowie byli blisko historycznego zwycięstwa w drużynowym
konkursie skoków w Zakopanem. Piotr Żyła, Maciej Kot, Krzysztof Miętus i
Kamil Stoch nie obronili prowadzenia po pierwszej serii, ale druga
lokata na rodzimej ziemi jest również wielkim osiągnięciem. Ten wynik
potwierdza, że w ostatnich latach Łukaszowi Kruczkowi udało się zbudować
silny zespół. Osiągnięcie Polaków jest tym bardziej istotne, że za
naszymi plecami pozostali Austriacy, Niemcy i Norwegowie.
czwartek, 10 stycznia 2013
Bardal wygrywa w Wiśle
Pierwszy, historyczny konkurs Pucharu Świata w Wiśle odbył się w
środku tygodnia. Niestety pod skocznią nie było Adama Małysza, który
bierze udział w Rajdzie Dakar. Drugim wielkim nieobecnym był Gregor
Schlierenzauer, którego dopadła choroba i wycofano go z konkursu.
Niektórzy mówili, że został w hotelu pilnować, by nikt go nie okradł ;To zapowiadało jeszcze większe emocje, gdyż faworytów było wielu. My
liczyliśmy na Stocha i Kota, którzy ostatnio spisywali się znakomicie.Zawody rozpoczęła grupa narodowa naszych skoczków. Najpierw Bartek
Kłusek poleciał z 13. belki startowej zaledwie 100 metrów. Tuż po nim
znacznie lepiej zaprezentował się Olek Zniszczoł - 116,5 metra, choć nie
był to wynik imponujący. Metr dalej poszybował Łukasz Rutkowski i o 0,3
punktu przegrywał z zawodnikiem z Wisły.
Szybko Polaków pokonał Daiki Ito, który miał wiatr w plecy, a poleciał
na 115 metr. Kolejnymi liderami byli Jernej Damjan (118,5 m) i Jakub
Janda (119 m). Matjaz Pungertar jako pierwszy doleciał do punktu
konstrukcyjnego, ale przegrywał z Czechem.Jeszcze lepiej skoczył Piotr Żyła - 125 metrów. To dało mu zdecydowane
prowadzenie w konkursie. Stefan Hula uzyskał 120 metrów i był drugi.Ostatni na belce Anders Bardal pokonał wszystkich doświadczeniem. 130 metrów dało mu zdecydowane prowadzenie po 1. serii.
Po koszmarnym skoku Neumayera liczyliśmy, że Stoch poradzi sobie lepiej. Warunki miał dobre, gdyż wiatr znów wiał pod narty. Polak musiał jednak czekać i wiatr zmienił swój kierunek. 124,5 metra wystarczyły by zdublować wynik Vassilieva i obaj stali na miejscu dla liderów. Ostatni z Polaków, Piotr Żyła skoczył dobrze. 123 metry dawały mu prowadzenie w konkursie i szanse na czołową dziesiątkę. Piotrek na swojej skoczni odniósł już największy sukces w tym sezonie.Na belce zostało dwóch Norwegów. Velta uzyskał 126 metrów, ale przegrał z Niemcem. Miał jednak pewne podium. Anders Bardal miał ogromną przewagę po 1. serii. 128 metrów dawało bezapelacyjny triumf i pozycję v-ce lidera Pucharu Świata!
Po koszmarnym skoku Neumayera liczyliśmy, że Stoch poradzi sobie lepiej. Warunki miał dobre, gdyż wiatr znów wiał pod narty. Polak musiał jednak czekać i wiatr zmienił swój kierunek. 124,5 metra wystarczyły by zdublować wynik Vassilieva i obaj stali na miejscu dla liderów. Ostatni z Polaków, Piotr Żyła skoczył dobrze. 123 metry dawały mu prowadzenie w konkursie i szanse na czołową dziesiątkę. Piotrek na swojej skoczni odniósł już największy sukces w tym sezonie.Na belce zostało dwóch Norwegów. Velta uzyskał 126 metrów, ale przegrał z Niemcem. Miał jednak pewne podium. Anders Bardal miał ogromną przewagę po 1. serii. 128 metrów dawało bezapelacyjny triumf i pozycję v-ce lidera Pucharu Świata!
środa, 9 stycznia 2013
Maciej Kot wygrał kwalifikacje do PŚ w Wiśle
Maciej Kot wygrał kwalifikacje do PŚ Wisły.Dzięki skokowi na 129 m Maciej Kot wygrał kwalifikacje przed konkursem
Pucharu Świata w Wiśle-Malince. W środowych zawodach zobaczymy
dziewięciu polskich skoczków.Z kwalifikacji zrezygnował Kamil Stoch, który
skokiem na 133 m wygrał drugi wtorkowy trening. Lider polskiej kadry ma
zapewniony udział w zawodach Pucharu Świata jako ósmy skoczek
klasyfikacji generalnej, więc jeszcze przed rozpoczęciem kwalifikacji
odjechał spod skoczni w Wiśle-Malince.Z dobrej strony pokazali się Piotr Żyła (123,5 m)
i Stefan Hula (120 m), a jeszcze lepiej zaprezentował się Krzysztof
Miętus, którego skok na 130 m dał mu ostatecznie dziewiąte miejsce.
Wydawało się, że 21-latek z Zakopanego obejmie prowadzenie, ale z powodu
dość korzystnego wiatru pod narty (0,82 m/s) odjęto mu -7,2 punktu.Wszystkich zadziwił natomiast Stefan Kraft, który
poszybował na odległość 139 m. 19-letni Austriak został tym samym
oficjalnym rekordzistą skoczni w Wiśle-Malince. Kraft podparł się po
lądowaniu, przez co ostatecznie uplasował się na trzeciej pozycji, tuż
przed Dawidem Kubackim. 22-letni Polak uzyskał 130,5 m.
wtorek, 8 stycznia 2013
Początki Kamila Stocha
Pamiętacie 1 zwycięstwo Kamil Stocha?
3 zmienne dni w Zakopanem.Więc trochę powspominamy
Pierwsze zwycięstwo rozsławiło Stocha.Dało nam nadzieje że polskie skoki nie skończą się na Małyszu.
Kolejne zwycięstwa w tym sezonie dały jeszcze więcej nadziei.Rok później zakopane wróciło.I Kamil nie zawiodł.
I kolejne zwycięstwo w Val di Femme
Do następnej notki!
3 zmienne dni w Zakopanem.Więc trochę powspominamy
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Wiemy już kto skoczy w Wiśle
Łukasz Kruczek po zakończonych zawodach Turnieju Czterech Skoczni
powołał jedenastu skoczków, którzy wystąpią w Wiśle w Pucharze Świata.Na skoczni im. Adama Małysza w nowym periodzie możemy wystawić pięciu skoczków, do tego doszła kwota narodowa + 6 miejsc.
Czyli w Wiśle zobaczymy 11 skoczków polskich:
Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Krzysztof Miętus, Stefan Hula i Klemens Murańka oraz skoczkowie, którzy najlepiej spisali się na CoC w Zakopanem: Aleksander Zniszczoł, Jan Ziobro, Bartłomiej Kłusek i Łukasz Rutkowski.
Czyli w Wiśle zobaczymy 11 skoczków polskich:
Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Krzysztof Miętus, Stefan Hula i Klemens Murańka oraz skoczkowie, którzy najlepiej spisali się na CoC w Zakopanem: Aleksander Zniszczoł, Jan Ziobro, Bartłomiej Kłusek i Łukasz Rutkowski.
niedziela, 6 stycznia 2013
Gregor Schilezauer wygrywa 61.Turniej Cztrech skoczni
Schlierenzauer odniósł swoje kolejne zwycięstwo,jednocześnie wygrywając TCS.Nasz lider Kamil Stoch ukończył konkurs na 4 miejscu tak jak turniej Czterech Skoczni.Jacobsen bo skoku na 139 metr prowadził,jednak chwile później Schlierenzauer skoczył na 137 metrów,dostając przy tym bardzo wysokie noty.Już pierwszy skok w konkursie oddał Stefan Hula. Polak oczyścił tory
uzyskując dobry rezultat - 127 metrów z 24. belki i nie dał się pokonać
ponownie Freundowi. Niemiec uzyskał 126 metrów i w ogóle mógł nie dostać
się do II serii.

Młodziutki Stefan Kraft także spisał się znakomicie - 131 metrów dało mu sensacyjne podium Pucharu Świata w drugim występie!
Młodziutki Stefan Kraft także spisał się znakomicie - 131 metrów dało mu sensacyjne podium Pucharu Świata w drugim występie!
Jacobsen:To jeszcze nie koniec!
Na pewno nie tak wyobrażał sobie przedostatni konkurs Anders Jacobsen,
który stracił plastron lidera TCS obecnie w klasyfikacji Turnieju jest
ponad dziesięć punktów za Gregorem Schlierenzauerem. Norweg nie składa
jednak broni i zapowiada walkę do końca.Warunki na Bergisel nie były dziś najlepsze, co z pewnością nie
pozostało obojętne dla wyników zawodów. Niepokonany w niemieckiej części
turnieju Jacobsen, w pierwszym konkursie w Austrii zajął dopiero siódmą
lokatę ze stratą ponad 23 punktów do zwycięzcy - Gregora
Schlierenzauera.
- To było bardzo frustrujące, bo leciałem zbyt wolno. Udało mi się wylądować na 117,5 m tylko dzięki swojej woli - mówił podminowany Jacobsen. - Pierwszy skok był dobry, ale lądowanie było słabe, przez co straciłem wiele punktów - podsumował.
Wiele uwagi mediów przykuło zachowanie Jacobsena, który po drugim skoku odsunął od siebie obiektyw natarczywej kamery:
- Rozczarowanie powoli mija, ale musiałem dać upust swoim emocjom - tłumaczył po zawodach dotychczasowy lider TCS.
Po stronie kolegi z drużyny stanął Anders Bardal:
- Powinniście zobaczyć mnie w podobnej sytuacji. Anders jest zadziwiająco spokojny - stwierdził trzeci zawodnik dzisiejszego konkursu.
- Schlierenzauer dzisiaj skakał w innej klasie, chociaż miał też szczęście, ale to jeszcze nie koniec - zapowiedział zawodnik z Hønefoss. - Na pewno wciąż mogę dogonić Schlierenzauera. Różnica około czterech metrów, plus/minus punkty za wiatr. To nie jest tak dużo. Nie mogę się doczekać zawodów w Bischofshofen - stwierdził triumfator Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2006/2007.
W Innsbrucku Anders Jacobsen był wspierany przez swoją żonę i niespełna dwuletniego synka, którzy przyjechali dopingować 27-letniego zawodnika. Norwescy dziennikarze przewrotnie pytali dotychczasowego lidera, czy wizyta bliskich nie wpłynęła na niego jednak negatywnie.
- To było bardzo frustrujące, bo leciałem zbyt wolno. Udało mi się wylądować na 117,5 m tylko dzięki swojej woli - mówił podminowany Jacobsen. - Pierwszy skok był dobry, ale lądowanie było słabe, przez co straciłem wiele punktów - podsumował.
Wiele uwagi mediów przykuło zachowanie Jacobsena, który po drugim skoku odsunął od siebie obiektyw natarczywej kamery:
- Rozczarowanie powoli mija, ale musiałem dać upust swoim emocjom - tłumaczył po zawodach dotychczasowy lider TCS.
Po stronie kolegi z drużyny stanął Anders Bardal:
- Powinniście zobaczyć mnie w podobnej sytuacji. Anders jest zadziwiająco spokojny - stwierdził trzeci zawodnik dzisiejszego konkursu.
- Schlierenzauer dzisiaj skakał w innej klasie, chociaż miał też szczęście, ale to jeszcze nie koniec - zapowiedział zawodnik z Hønefoss. - Na pewno wciąż mogę dogonić Schlierenzauera. Różnica około czterech metrów, plus/minus punkty za wiatr. To nie jest tak dużo. Nie mogę się doczekać zawodów w Bischofshofen - stwierdził triumfator Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2006/2007.
W Innsbrucku Anders Jacobsen był wspierany przez swoją żonę i niespełna dwuletniego synka, którzy przyjechali dopingować 27-letniego zawodnika. Norwescy dziennikarze przewrotnie pytali dotychczasowego lidera, czy wizyta bliskich nie wpłynęła na niego jednak negatywnie.
sobota, 5 stycznia 2013
Witam
Witam na blogu o skokach narciarskich.Nasz lider Kamil Stoch zajął 2 miejsce w klasyfikacjach do ostatniego konkursu turnieju 4 skoczni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)