Kamil Stoch został mistrzem świata!!!Coś niesamowitego dla Polskiego sportu.Gratuluje na drugim miejscu znalazł się Peter Prevc.Co tu więcej pisać sami zobaczcie
http://www.youtube.com/watch?v=5RMFIUxHgiY
Życzymy medalu Polakom w drużynówce!
czwartek, 28 lutego 2013
wtorek, 26 lutego 2013
Adam Małysz pomoże polskim skoczkom
Dziś nasz mistrz dotrze do Predazzo, gdzie będzie bezpośrednio pod skocznią dopingował swoich młodszych kolegów.
-Cieszymy się z tego, że Adam do nas dołączy. To będzie dla nas duże wsparcie. A przy okazji miło się będzie z nim zobaczyć. Nie ukrywam, że chciałbym zamienić z nim kilka słów - powiedział Kamil Stoch.Czy Adam przyniesie szczęście naszym zawodnikom? Kiedy pojechał na mistrzostwa świata juniorów do Liberca, ci wywalczyli dwa srebrne medale. Przypomnijmy, że przed 10 laty Małysz na skoczniach w Predazzo wywalczył dwa złote medale Mistrzostw Świata.
zródło:skokinarciarskie.pl
niedziela, 24 lutego 2013
Val di Femme(MŚ)-Konkurs idiwidualny cz.1
Kamil Stoch zajął 8. miejsce w konkursie mistrzostw świata w Val
di Fiemme na skoczni normalnej. Polak na półmetku był drugi, ale w
finale skoczył słabiej. Złoto wywalczył Norweg Anders Bardal. Na podium
znaleźli się także Austriak Gregor Schlierenzauer i Słoweniec Peter
Prevc.
I seria
Andres Bardal oddał najdłuższy skok pierwszej serii. Norweg osiągnął 103,5 metra i miał blisko 3 punkty przewagi nad Kamilem Stochem, który skoczył półtora metra krócej. 1,3 puntu za Polakiem znalazł się Austriak Gregor Schlierenzauer (98 metrów), który skakał w trudnych warunkach. Tuż za podium z niewielką stratą był jeszcze Niemiec Richard Freitag (103,5 metra), czy Słoweniec Peter Prevc (102,5 metra).
Maciej Kot wylądował na 101,5 m. i na półmetku zajmował 11 pozycję. Niezbyt imponująco spisał się z kolei Piotr Żyła (95,5 metra), który spokojnie znalazł się w finale, ale na dość odległej, 26 pozycji. Zdecydowanie słabiej niż choćby we wczorajszych kwalifikacjach skoczył Dawid Kubacki - zaledwie 93,5 metra. Taki rezultat nie dał mu awansu do najlepszej "30". Uplasował się na 31 lokacie.
II seria
W drugiej serii mieliśmy mniej stumetrowych skoków. Pierwszy tę granicę przekroczył obrońca tytułu - Thomas Morgenstern. Austriak nie miał jednak szans na medal. W drugim skoku stracił je także Freitag (97,5 metra). Tyle samo skoczył Schlierenzauer, ale jemu wystarczyło to do objęcia prowadzenia.
Drugiego miejsca nie zdołał utrzymać Stoch. Polak skoczył krócej (97 metrów) i w gorszym stylu. Ostatecznie spadł na 8 miejsce.
Szans "Schlieriemu" nie dał Bardal - 100 metrów pozwoliło Norwegowi przypieczętować zwycięstwo. Brąz ostatecznie trafił do Prevca.
11 lokatę utrzymał po skoku na 97 metrze Maciej Kot. Żyła skoczył pół metra bliżej niż w pierwszej serii, ale zdołał minimalnie przesunąć się do przodu. Rywalizację zakończył na 23 miejscu.
I seria
Andres Bardal oddał najdłuższy skok pierwszej serii. Norweg osiągnął 103,5 metra i miał blisko 3 punkty przewagi nad Kamilem Stochem, który skoczył półtora metra krócej. 1,3 puntu za Polakiem znalazł się Austriak Gregor Schlierenzauer (98 metrów), który skakał w trudnych warunkach. Tuż za podium z niewielką stratą był jeszcze Niemiec Richard Freitag (103,5 metra), czy Słoweniec Peter Prevc (102,5 metra).
Maciej Kot wylądował na 101,5 m. i na półmetku zajmował 11 pozycję. Niezbyt imponująco spisał się z kolei Piotr Żyła (95,5 metra), który spokojnie znalazł się w finale, ale na dość odległej, 26 pozycji. Zdecydowanie słabiej niż choćby we wczorajszych kwalifikacjach skoczył Dawid Kubacki - zaledwie 93,5 metra. Taki rezultat nie dał mu awansu do najlepszej "30". Uplasował się na 31 lokacie.
II seria
W drugiej serii mieliśmy mniej stumetrowych skoków. Pierwszy tę granicę przekroczył obrońca tytułu - Thomas Morgenstern. Austriak nie miał jednak szans na medal. W drugim skoku stracił je także Freitag (97,5 metra). Tyle samo skoczył Schlierenzauer, ale jemu wystarczyło to do objęcia prowadzenia.
Drugiego miejsca nie zdołał utrzymać Stoch. Polak skoczył krócej (97 metrów) i w gorszym stylu. Ostatecznie spadł na 8 miejsce.
Szans "Schlieriemu" nie dał Bardal - 100 metrów pozwoliło Norwegowi przypieczętować zwycięstwo. Brąz ostatecznie trafił do Prevca.
11 lokatę utrzymał po skoku na 97 metrze Maciej Kot. Żyła skoczył pół metra bliżej niż w pierwszej serii, ale zdołał minimalnie przesunąć się do przodu. Rywalizację zakończył na 23 miejscu.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Niemcy-Obersdorf cz.2(konkurs drużynowy)
Reprezentacja Norwegii wygrała konkurs drużynowy na skoczni
mamuciej (HS-213) w Oberstdorfie. Dzięki świetnej postawie podopieczni
Alexandra Stoeckla zdołali odrobić stratę do Słoweńców i sięgnąć również
po zwycięstwo w FIS Team Tour.
W drużynie norweskiej najdalej szybował Anders Jacobsen, który oddał skoki na odległość 206 i aż 212 metrów. Dalekie skoki, szczególnie w pierwszej serii konkursu oddawali także pozostali Norwegowie - Anders Bardal (209,5 metra), Tom Hilde (203,5 metra) oraz Andreas Stjernen (211 metrów). Na drugiej pozycji sklasyfikowani zostali Austriacy wśród których najmocniejszy okazał się Stefan Kraff. Młody zawodnik dwukrotnie przekraczał linię 200 metrów uzyskując 205,5 i 208 metrów. Na najniższym stopniu podium stanęli Słoweńcy pod przewodnictwem Roberta Kranjca. Mistrz Świata w lotach z Vikersund oddał dziś skoki na odległość 211 i 212,5 metra. Dobre i dalekie skoki oddał również Jurij Tepes - 204,5 i 200,5 metra. Tuż za czołową trójką uplasowali się Niemcy. W ekipie gospodarzy najlepiej spisał się Severin Freund skacząc 205 i 205,5 metra. Mocny był również Michael Neumayer, najstarszy uczestnik konkursu osiągnął 201 i 209,5 metra. Piąta lokata przypadła Japończykom wśród których najlepiej prezentował się Taku Takeuchi (199,5 i 195 metrów).Polacy zajęli szóste miejsce. Najlepiej z biało-czerwonych spisał się Krzysztof Biegun, który w pierwszej serii uzyskał 197,5 metra i ustanowił swój nowy rekord życiowy, a w finale skoczył 184 metry. Przyzwoicie spisali się również pozostali nasi reprezentanci. Jan Ziobro skoczył 172 i 180,5 metra (nowy rekord życiowy), Aleksander Zniszczoł osiągnął 166,5 i 179,5 metra, a Klemens Murańka zanotował 176 i 178 metrów.Na siódmej pozycji zawody zakończyli Czesi, dobre skoki Antonina Hajka przy nieudanych próbach pozostałych członków zespołu nie pozwoliły dziś rywalizować czeskim skoczkom z najlepszymi. Ostatnie ósme miejsce zajęli Finowie.
W drużynie norweskiej najdalej szybował Anders Jacobsen, który oddał skoki na odległość 206 i aż 212 metrów. Dalekie skoki, szczególnie w pierwszej serii konkursu oddawali także pozostali Norwegowie - Anders Bardal (209,5 metra), Tom Hilde (203,5 metra) oraz Andreas Stjernen (211 metrów). Na drugiej pozycji sklasyfikowani zostali Austriacy wśród których najmocniejszy okazał się Stefan Kraff. Młody zawodnik dwukrotnie przekraczał linię 200 metrów uzyskując 205,5 i 208 metrów. Na najniższym stopniu podium stanęli Słoweńcy pod przewodnictwem Roberta Kranjca. Mistrz Świata w lotach z Vikersund oddał dziś skoki na odległość 211 i 212,5 metra. Dobre i dalekie skoki oddał również Jurij Tepes - 204,5 i 200,5 metra. Tuż za czołową trójką uplasowali się Niemcy. W ekipie gospodarzy najlepiej spisał się Severin Freund skacząc 205 i 205,5 metra. Mocny był również Michael Neumayer, najstarszy uczestnik konkursu osiągnął 201 i 209,5 metra. Piąta lokata przypadła Japończykom wśród których najlepiej prezentował się Taku Takeuchi (199,5 i 195 metrów).Polacy zajęli szóste miejsce. Najlepiej z biało-czerwonych spisał się Krzysztof Biegun, który w pierwszej serii uzyskał 197,5 metra i ustanowił swój nowy rekord życiowy, a w finale skoczył 184 metry. Przyzwoicie spisali się również pozostali nasi reprezentanci. Jan Ziobro skoczył 172 i 180,5 metra (nowy rekord życiowy), Aleksander Zniszczoł osiągnął 166,5 i 179,5 metra, a Klemens Murańka zanotował 176 i 178 metrów.Na siódmej pozycji zawody zakończyli Czesi, dobre skoki Antonina Hajka przy nieudanych próbach pozostałych członków zespołu nie pozwoliły dziś rywalizować czeskim skoczkom z najlepszymi. Ostatnie ósme miejsce zajęli Finowie.
niedziela, 17 lutego 2013
Niemcy-Obersdorf cz.1(konkurs indywidualny)
Fantastyczny konkurs lotów narciarskich w Oberstdorfie zakończył się
zwycięstwem Richarda Freitaga. Dla reprezentanta gospodarzy był to
drugi pucharowy triumf w karierze. Polacy nie zachwycili - zawody
zakończyli z dorobkiem jednego punktu, który zdobył Krzysztof Biegun.
Zawody rozpoczął Bartłomiej Kłusek. Polak został trzecim naszym reprezentantem, który tego dnia poprawił rekord życiowy. Jego nowy najlepszy wynik w karierze to 158,5 metra. Ten wynik nie dawał jednak szans na awans do drugiej serii. Już po chwili bowiem na czoło wyszedł Junshiro Kobayashi (179,5 m).Nie musieliśmy długo czekać na pierwszy skok za punkt K. Pierwszym zawodnikiem, który lądował za czerwoną linią, był Yuta Watase - Japończyk uzyskał 192,5 metra. Dzięki temu mógł zostać liderem na dłuższy czas.Niewiele bliżej lądował jego rodak, Taku Takeuchi. Japończyk, który ostatnio stanął na podium w Klingenthal, uzyskał 190 metrów - był drugi.Z numerem ósmym na plastronie stanął na rozbiegu Jan Ziobro. Zawodnik WKS Zakopane nie zachwycił - 168 metrów pozwoliło mu wyprzedzić jedynie Kłuska. Zresztą, nie na długo - wkrótce został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy kombinezon..Bardzo dobre skoki obejrzeliśmy w wykonaniu Kaarela Nurmsalu i Stefana Krafta. Estończyk objął prowadzenie po lądowaniu na 196 metrze, jednak nie pozostał na pierwszym miejscu zbyt długo. Austriak poleciał bowiem jeszcze dalej (199 m) i teraz to on prowadził.Dużo lepiej od pozostałych Polaków skoczył Klemens Murańka. Startujący dla klubu TS Wisła Zakopane Klimek uzyskał 177 metrów, co w tym momencie dawało szóste miejsce - mimo wszystko to chyba było zbyt mało, aby myśleć o awansie do drugiej serii.Tymczasem obserwowaliśmy kolejne dalekie skoki, w końcu padła bariera dwustu metrów. Prowadzenie obejmowali kolejno Daiki Ito (203 m) i Vladimir Zografski (204 m). Do tego rezultatu sporo zabrakło ostatniemu z Polaków, Krzysztofowi Biegunowi - 180 metrów było co prawda rekordem życiowym, ale awansu do finału jeszcze to nie dawało.Zografskiego z prowadzenia zepchnął Tom Hilde - Norweg uzyskał 206 metrów. Jeszcze dalej poleciał Richard Freitag - 209 metrów dało mu pierwsze miejsce. Od tego momentu przez dłuższy czas nikt nie był w stanie wejść do czołowej piątki. Co ciekawe, kilku zawodników oddało skoki słabsze od Bieguna, dzięki czemu Polak zdołał zakwalifikować się do drugiej rundy.Przed skokiem Severina Freunda komisja sędziowska podjęła decyzję o podniesieniu belki z 31. do 32. bramki - wiatr coraz silniej wiał w plecy. Niemiec wykorzystał dłuższy rozbieg - 202,5 metra dawało mu w tym momencie czwartą lokatę.Blisko objęcia prowadzenia był Peter Prevc. Słoweniec, który w poprzednim sezonie odniósł na tym obiekcie groźną kontuzję, uzyskał 206,5 metra - był drugi, zaledwie 3,4 punktu za Freitagiem. Wysoko uplasował się też Andreas Stjernen (205,5 m - trzeci).Nie zachwycił za to inny Słoweniec, wymieniany jako murowany faworyt do podium - Robert Kranjec. Mistrz świata w lotach uzyskał "tylko" 200 metrów - był więc jedenasty.Kończący pierwszą serię Gregor Schlierenzauer uzyskał 204 metry, a z notą 201,1 punktu zajmował czwartą lokatę.
W drugiej serii belka startowa pozostała ustawiona na 32. pozycji. Rundę rozpoczął Cestmir Kozisek (184,5 m), którego nie zdołał pokonać Krzysztof Biegun (172 m). Wkrótce Czecha wyprzedził Reruhi Shimizu (182,5 m), a kolejnymi liderami zostawali Michael Hayboeck (185 m), Rune Velta (195 m) i wreszcie Taku Takeuchi - 201 metrów dawało mu szansę na spory awans w stosunku do miejsca zajmowanego po pierwszej serii.Japończyk nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce lepszy okazał się Vincent Descombes Sevoie. Francuz wyprzedził Takeuchiego o zaledwie 0,3 punktu skokiem na odległość 198 metrów. Zmiany liderów następowały zresztą szybko - wkrótce na szczycie tabeli wyników pojawiali się Martin Koch (195 m), Jaka Hvala (204,5 m), Antonin Hajek (203 m) i Stefan Kraft (205,5 m).
Po nieudanym skoku w pierwszej serii zrehabilitował się Robert Kranjec - Słoweniec oddał świetny skok na odległość 201,5 metra. To dawało mu prowadzenie z niespełna siedmiopunktową przewagą nad Kraftem. Mistrz świata w lotach nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce, dzięki przewadze po pierwszej serii, wyprzedził go Daiki Ito (209 m).Świetne skoki oddali Norwegowie - najpierw Tom Hilde uzyskał 203 metry (drugie miejsce), a po chwili Anders Jacobsen lądował trzy metry dalej (prowadzenie).Festiwal dalekich skoków trwał - kolejnym liderem zawodów został Gregor Schlierenzauer, który z trzydziestej belki poleciał na odległość 206,5 metra. Jego przewaga nad Jacobsenem wynosiła prawie siedem punktów - to oznaczało spore szanse na podium dla Austriaka.Jeszcze dalej i na dodatek w świetnym stylu poleciał Andreas Stjernen - Norweg uzyskał 212 metrów, dzięki czemu zdołał wyprzedzić Schlierenzauera o pół punktu. Za Norwegiem i Austriakiem uplasował się Peter Prevc (209,5 m).Podobnie jak Schlierenzauer z obniżonej belki startował Richard Freitag. Niemiec uzyskał 206,5 metra, co wystarczyło do zwycięstwa. Niemiec przed własną publicznością wygrał z przewagą 0,3 punktu nad Stjernenem i 0,8 punktu nad Schlierenzauerem.\
zródło:http://www.skokinarciarskie.pl/
Zawody rozpoczął Bartłomiej Kłusek. Polak został trzecim naszym reprezentantem, który tego dnia poprawił rekord życiowy. Jego nowy najlepszy wynik w karierze to 158,5 metra. Ten wynik nie dawał jednak szans na awans do drugiej serii. Już po chwili bowiem na czoło wyszedł Junshiro Kobayashi (179,5 m).Nie musieliśmy długo czekać na pierwszy skok za punkt K. Pierwszym zawodnikiem, który lądował za czerwoną linią, był Yuta Watase - Japończyk uzyskał 192,5 metra. Dzięki temu mógł zostać liderem na dłuższy czas.Niewiele bliżej lądował jego rodak, Taku Takeuchi. Japończyk, który ostatnio stanął na podium w Klingenthal, uzyskał 190 metrów - był drugi.Z numerem ósmym na plastronie stanął na rozbiegu Jan Ziobro. Zawodnik WKS Zakopane nie zachwycił - 168 metrów pozwoliło mu wyprzedzić jedynie Kłuska. Zresztą, nie na długo - wkrótce został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy kombinezon..Bardzo dobre skoki obejrzeliśmy w wykonaniu Kaarela Nurmsalu i Stefana Krafta. Estończyk objął prowadzenie po lądowaniu na 196 metrze, jednak nie pozostał na pierwszym miejscu zbyt długo. Austriak poleciał bowiem jeszcze dalej (199 m) i teraz to on prowadził.Dużo lepiej od pozostałych Polaków skoczył Klemens Murańka. Startujący dla klubu TS Wisła Zakopane Klimek uzyskał 177 metrów, co w tym momencie dawało szóste miejsce - mimo wszystko to chyba było zbyt mało, aby myśleć o awansie do drugiej serii.Tymczasem obserwowaliśmy kolejne dalekie skoki, w końcu padła bariera dwustu metrów. Prowadzenie obejmowali kolejno Daiki Ito (203 m) i Vladimir Zografski (204 m). Do tego rezultatu sporo zabrakło ostatniemu z Polaków, Krzysztofowi Biegunowi - 180 metrów było co prawda rekordem życiowym, ale awansu do finału jeszcze to nie dawało.Zografskiego z prowadzenia zepchnął Tom Hilde - Norweg uzyskał 206 metrów. Jeszcze dalej poleciał Richard Freitag - 209 metrów dało mu pierwsze miejsce. Od tego momentu przez dłuższy czas nikt nie był w stanie wejść do czołowej piątki. Co ciekawe, kilku zawodników oddało skoki słabsze od Bieguna, dzięki czemu Polak zdołał zakwalifikować się do drugiej rundy.Przed skokiem Severina Freunda komisja sędziowska podjęła decyzję o podniesieniu belki z 31. do 32. bramki - wiatr coraz silniej wiał w plecy. Niemiec wykorzystał dłuższy rozbieg - 202,5 metra dawało mu w tym momencie czwartą lokatę.Blisko objęcia prowadzenia był Peter Prevc. Słoweniec, który w poprzednim sezonie odniósł na tym obiekcie groźną kontuzję, uzyskał 206,5 metra - był drugi, zaledwie 3,4 punktu za Freitagiem. Wysoko uplasował się też Andreas Stjernen (205,5 m - trzeci).Nie zachwycił za to inny Słoweniec, wymieniany jako murowany faworyt do podium - Robert Kranjec. Mistrz świata w lotach uzyskał "tylko" 200 metrów - był więc jedenasty.Kończący pierwszą serię Gregor Schlierenzauer uzyskał 204 metry, a z notą 201,1 punktu zajmował czwartą lokatę.
W drugiej serii belka startowa pozostała ustawiona na 32. pozycji. Rundę rozpoczął Cestmir Kozisek (184,5 m), którego nie zdołał pokonać Krzysztof Biegun (172 m). Wkrótce Czecha wyprzedził Reruhi Shimizu (182,5 m), a kolejnymi liderami zostawali Michael Hayboeck (185 m), Rune Velta (195 m) i wreszcie Taku Takeuchi - 201 metrów dawało mu szansę na spory awans w stosunku do miejsca zajmowanego po pierwszej serii.Japończyk nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce lepszy okazał się Vincent Descombes Sevoie. Francuz wyprzedził Takeuchiego o zaledwie 0,3 punktu skokiem na odległość 198 metrów. Zmiany liderów następowały zresztą szybko - wkrótce na szczycie tabeli wyników pojawiali się Martin Koch (195 m), Jaka Hvala (204,5 m), Antonin Hajek (203 m) i Stefan Kraft (205,5 m).
Po nieudanym skoku w pierwszej serii zrehabilitował się Robert Kranjec - Słoweniec oddał świetny skok na odległość 201,5 metra. To dawało mu prowadzenie z niespełna siedmiopunktową przewagą nad Kraftem. Mistrz świata w lotach nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce, dzięki przewadze po pierwszej serii, wyprzedził go Daiki Ito (209 m).Świetne skoki oddali Norwegowie - najpierw Tom Hilde uzyskał 203 metry (drugie miejsce), a po chwili Anders Jacobsen lądował trzy metry dalej (prowadzenie).Festiwal dalekich skoków trwał - kolejnym liderem zawodów został Gregor Schlierenzauer, który z trzydziestej belki poleciał na odległość 206,5 metra. Jego przewaga nad Jacobsenem wynosiła prawie siedem punktów - to oznaczało spore szanse na podium dla Austriaka.Jeszcze dalej i na dodatek w świetnym stylu poleciał Andreas Stjernen - Norweg uzyskał 212 metrów, dzięki czemu zdołał wyprzedzić Schlierenzauera o pół punktu. Za Norwegiem i Austriakiem uplasował się Peter Prevc (209,5 m).Podobnie jak Schlierenzauer z obniżonej belki startował Richard Freitag. Niemiec uzyskał 206,5 metra, co wystarczyło do zwycięstwa. Niemiec przed własną publicznością wygrał z przewagą 0,3 punktu nad Stjernenem i 0,8 punktu nad Schlierenzauerem.\
zródło:http://www.skokinarciarskie.pl/
czwartek, 14 lutego 2013
Jaka Hvala wygrywa w Klingenthal
Pierwszy indywidualny konkurs w tegorocznym FIS Team Tour rozpoczął Kaarel Nurmsalu z 19. belki. Jedyny Estończyk w konkursie uzyskał 122 metry. Szybko jednak musiał uznać wyższość Andrei Morassiego, który wraca do wysokiej dyspozycji przed MŚ, które odbędą się na jego terenie. Włoch poleciał na 135,5 metra i zdecydowanie objął prowadzenie.
Kolejne dobre skoki oddali Pungertar (131 m) i Daiki Ito (132 m).
Japończyk nieznacznie wyprzedził Włocha i stanął w miejscu dla
tymczasowego lidera.
Japończyk mocno się zdziwił oglądając lot Krzysztofa Miętusa. Polak
poszybował aż 145 metrów, o półtora metra bliżej niż rekord skoczni.
Podobnie jak w serii próbnej miał huragan pod narty - aż 18,4 punktu
zostało odjęte od jego noty. Mimo tego Polak był na prowadzeniu z
przewagą ponad 11 punktów nad Japończykiem.
Po jego skoku jury oczywiście obniżyło rozbieg o jedną belkę. Bardzo
dobrze poleciał z niej Colloredo - 137 metrów i był v-ce liderem. Nieźle
spisali się też Stefan Kraft (127 m), Lukas Hlava (132 m) i Manuel
Fettner (130 m).Dawid Kubacki uzyskał 121,5 metra, co dawało mu marne szanse na kolejne
punkty Pucharu Świata, a Piotr Żyła ponownie dziś skakał wyśmienicie -
135 metrów. Żyła wyprzedził Miętusa, a więc mielismy dwóch Polaków na
czele stawki.133,5 metra uzyskał Taku Takeuchi. Miał mało odjętych punktów za wiatr i to dało Japończykowi pozycję nowego lidera.Kolejny dobry skok oddał Maciej Kot - 129 metrów, co dało mu tymczasowe
miejsce szóste. Po jego próbie wiatr uniemożliwiał płynne oddawanie
skoków i dość długo czekaliśmy na wznowienie zawodów.Po przerwie nowym liderem został Jaka Hvala po znakomitym skoku na 142,5
metra (20 belka). Potem poprawne skoki z 18-tego rozbiegu oddali też
Wellinger (129,5 m), Loitzl (127,5 m) i Prevc (128,5 m) jednak tylko
Słoweniec dołączył do ścisłej czołówki dzięki notom za wiatr.Dość niespodziewanie tylko 119,5 metra poleciał Richard Freitag, który
znakomicie spisywał sięna treningach i w kwalifikacjach. Niemiec był za
Kubackim i podobnie jak on miał iluzoryczne szanse na drugą serię.Słabo skakał też Neumayer - 123 metry i Werner Schuster mógł się martwić wynikami podopiecznych na własnym terenie.Jak należy skakać pokazał Simon Ammann. Szwajcar poleciał na 137,5 metra
co dało mu 3. miejsce, za Hvalą i Takeuchim, a przed dwoma Polakami.Z konkursu wypadli za to kolejni zawodnicy - Hilde i Kofler. Jan Matura
znacznie lepiej wykorzystał warunki wietrzne i po skoku na 129,5 metra
był szósty. Teoretycznie lepszy skok Kranjca (131 m) dał mu miejsce poza
czołową dziesiątką, w której cały czas mieliśmy trzech Polaków.
Po raz kolejny Kamil Stoch musiał czekać na oddanie skoku. Który to już
raz z rzędu? Ostatecznie ostatni Polak na belce poszybował na 125,5
metra przy małym minusie za wiatr. Zajmował jednak miejsce w drugiej
dziesiątce.Znacznie lepiej spisał się Anders Jacobsen. Poleciał 136,5 metra i zajmował miejsce między Polakami w czołówce.Ostatnia nadzieja Niemców, Severin Freund skoczył trzy metry bliżej niż
poprzednik i liczył się w konkursie. Anders Bardal nie powtórzył wyniku z
próbnej serii. 124,5 metra to było miejsce odległe, za Kamilem Stochem.
Dużo lepiej zaprezentował się Schlierenzauer - 136 metrów. Austriak
zajmował drugie miejsce.Drugą serię rozpoczął Ilja Rosliakov, którego dawno nie widzieliśmy w
finale. Rosjanin z 19. belki uzyskał aż 130,5 metra i awansował w
klasyfikacji. Kolejnymi liderami zostawali Jurij Tepes (133,5 m) i
Michael Neumayer (133 m). Dopiero za nimi był Anders Bardal (124,5 m) i
Norwegowie stracili szansę na zwycięstwo w FIS Team Tour.
Nowym liderem z dużą przewagą został doświadczony Wolfgang Loitzl, który
uzyskał 134 metry. Trzy metry bliżej lądował Kamil Stoch i Polak był
v-ce liderem za Austriakiem i awansował mimo tego o kilka miejsc.Polak był coraz wyżej. Swoje skoki w trudnych warunkach spalili bowiem
Kraft, Morassi, Ito i Kranjec. Przed skokiem Maćka Kota jury podwyższyło
belkę na nr 20-ty. Udało się uzyskać 124 metry i dostać plusowe punkty
za wiatr. To wszystko dawało mu 4-te miejsce.Najlepszy z Niemców po 1. serii, Severin Freund także w drugiej próbie
nie błysnął. 121 metrów było dużo poniżej oczekiwań kibiców. W tym
momencie Neumayer był najlepszym z Niemców, a zajmował 3. miejsce przed
skokami czołowej dziesiątki.Sebastian Colloredo miał szansę pozostać w czołowej dziesiątce. 124,5
metra z 21. belki dało mu jednak miejsce za wciąż drugim Stochem.
Dopiero Peter Prevc skokiem na 133,5 metra pokonał Polaka i prowadzącego
Loitzla.Słabiej skakali Jan Matura (123 m) i Krzysztof Miętus (121,5 m). Obaj
wypadli z czołówki, do której wskoczył już Kamil Stoch. Kolejnym
skoczkiem na czele był Anders Jacobsen z wynikiem 129,5 metra. Tylko
metr bliżej lądował Piotrek Żyła i przegrał z Norwegiem o 0,3 punktu.
Znów miał pewne 6-te miejsce!!!Simon Ammann mimo odległości 126,5 metra miał duży bonus za wiatr w
plecy i był nieznacznie przed rywalami. Na podium mogło to być za mało.
Taku Takeuchi wytrzymał presję lecąc 130,5 metra i to dało mu podium
Pucharu Świata.Gregor Schlierenzauer leciał nierówno, narty mu wachlowały i 132 metry
nie wystarczyło na rewelacyjnego Japończyka. Ostatni na belce Jaka Hvala
skoczył 133 metry i to on odniósł swój życiowy sukces!Po konkursie dowiedzieliśmy się że Stoch zdyskwalifikowany :(
niedziela, 10 lutego 2013
Konkurs odwołany
Niestety dziś w Willingen pogoda uniemożliwia rozegranie zawodów. Zaplanowana na godz. 13:00 seria próbna została odwołana.Jury spotkało się o 13:30 i przesunęło kolejne decyzje na godz. 14:00. Właśnie o tej porze miał rozpocząć się konkurs. W końcu o 15:00 zawody zostały odwołane
czwartek, 7 lutego 2013
Już jutro w rozpcznie się FIS Team Tour
Już jutro rozpoczną się zmagania w FIS Team Tour. Rywalizacja drużyn zapowiada się w tym roku bardzo interesująco. Czekają nas trzy konkursy indywidualne i dwa drużynowe.
W poprzednim sezonie triumfowali Austriacy, którzy wyprzedzili Norwegię i Słowenię. My zajęliśmy dopiero 7. miejsce. O wiele lepiej było rok wcześniej, kiedy to byliśmy tuż za podium tracąc je dopiero podczas lotów.FIS Team Tour powstał w 2009 roku, a jego pomysłodawcą był Walter Hofer. W FIS Team Tour zawodnicy nie rywalizują indywidualnie, lecz w zespołach. Nie znaczy to jednak, że do klasyfikacji generalnej liczą się wyłącznie konkursy drużynowe - ważne są także indywidualne występy reprezentantów poszczególnych krajów. Na FIS Team Tour składa się pięć konkursów (dwa drużynowe i trzy indywidualne) rozgrywanych na trzech różnych obiektach. Zasady przeprowadzania zawodów są identyczne, jak w Pucharze Świata, rezultaty tych pięciu konkursów także liczą się do klasyfikacji generalnej PŚ.Do klasyfikacji generalnej turnieju zalicza się punkty zdobyte przez całą drużynę w konkursach drużynowych oraz punkty zdobyte przez dwóch zawodników z danego kraju, którzy osiągnęli najlepsze wyniki w konkursie indywidualnym. Na koniec zwycięża kraj, którego zawodnicy uzbierali najwięcej punktów.Znamy już większość składów na tegoroczne zmagania. Norwegowie pojawią się w Niemczech w sile siedmiu. Do składu wracają Tom Hilde, Anders Jacobsen i Anders Bardal. Obok nich wystąpią Rune Velta, Andreas Stjernen, Anders Fannemel i Kim Rene Elverum Sorsell.Włosi wystawią czterech skoczków: Sebastiana Colloredo, Andreas Morassi, Davide Bresadola i Roberto Dellasega.Reprezentacja gospodarzy wykorzystała już w tym sezonie kwotę narodową. Wobec tego zobaczymy ich siedmiu. Trener Werner Schuster powołał Richarda Freitaga, Severina Freunda, Michaela Neumayera, Andreasa Wanka, Andreasa Wellingera, Karla Geigera i Martina Schmitta.Austria nadal wystąpi bez Thomasa Morgensterna. Do składu wraca jednak Andreas Kofler. Oprócz niego w Willingen zobaczymy także Gregora Schlierenzauera, Martina Kocha, Wolfganga Loitzla, Stefana Krafta, Michaela Hayboecka i Manuela Fettnera.Polacy do Niemiec pojadą w sześcioosobowym składzie: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Krzysztof Miętus, Dawid Kubacki i Stefan Hula.Na skoczniach niemieckich zobaczymy znów czterech Finów, co ostatnio było rzadkością. Fińska federacja wyznaczyła do skakania w Willingen Lauri Asikainena, Sami Heiskanena, Anssi Koivurantę i Olli Muotkę. W Klingenthal nie wystąpi Sami Heiskanen.
niedziela, 3 lutego 2013
2 sobotnie konkursy dla Schlierenzauera
Schlierenzauer wygrał 2 konkursy w Harrachovie.W sobotę zawody zostały odwołane a dziś odbyły się dwa konkursy Poranny konkurs lotów w Harrachovie zaczął się zgodnie ze zmienionym
wcześniej planem z soboty. Niestety już po pierwszym locie Antonina
Hajka na 194 metr jury przerwało konkurs na kilka minut. Znów wiatr dał
znać o sobie.Drugi konkurs lotów w Harrachovie rozpoczął się zgodnie z planem. W
zawodach wzięło udział jednak aż 51 skoczków, gdyż nie było kwalifikacji
z uwagi na przepis, który mówi o anulowaniu serii eliminacyjnej, gdy
jednego dnia odbywają się dwa konkursy Pucharu Świata.Tak jak mówiłem Gregor wygrał 2 konkursy.Ma na swoim koncie 48. zwycięstw.Zawiedli Polacy.Kamil Stoch zajął 9. oraz 8.Najsłabszy okazał się Dawid Kubacki który w 2.konkursie. nie wszedł do 30.
Subskrybuj:
Posty (Atom)