Fantastyczny konkurs lotów narciarskich w Oberstdorfie zakończył się
zwycięstwem Richarda Freitaga. Dla reprezentanta gospodarzy był to
drugi pucharowy triumf w karierze. Polacy nie zachwycili - zawody
zakończyli z dorobkiem jednego punktu, który zdobył Krzysztof Biegun.
Zawody rozpoczął Bartłomiej Kłusek. Polak został trzecim naszym
reprezentantem, który tego dnia poprawił rekord życiowy. Jego nowy
najlepszy wynik w karierze to 158,5 metra. Ten wynik nie dawał jednak
szans na awans do drugiej serii. Już po chwili bowiem na czoło wyszedł
Junshiro Kobayashi (179,5 m).Nie musieliśmy długo czekać na pierwszy skok za punkt K. Pierwszym
zawodnikiem, który lądował za czerwoną linią, był Yuta Watase -
Japończyk uzyskał 192,5 metra. Dzięki temu mógł zostać liderem na
dłuższy czas.Niewiele bliżej lądował jego rodak, Taku Takeuchi. Japończyk, który
ostatnio stanął na podium w Klingenthal, uzyskał 190 metrów - był drugi.Z numerem ósmym na plastronie stanął na rozbiegu Jan Ziobro. Zawodnik
WKS Zakopane nie zachwycił - 168 metrów pozwoliło mu wyprzedzić jedynie
Kłuska. Zresztą, nie na długo - wkrótce został zdyskwalifikowany za
nieprawidłowy kombinezon..Bardzo dobre skoki obejrzeliśmy w wykonaniu Kaarela Nurmsalu i Stefana
Krafta. Estończyk objął prowadzenie po lądowaniu na 196 metrze, jednak
nie pozostał na pierwszym miejscu zbyt długo. Austriak poleciał bowiem
jeszcze dalej (199 m) i teraz to on prowadził.Dużo lepiej od pozostałych Polaków skoczył Klemens Murańka. Startujący
dla klubu TS Wisła Zakopane Klimek uzyskał 177 metrów, co w tym momencie
dawało szóste miejsce - mimo wszystko to chyba było zbyt mało, aby
myśleć o awansie do drugiej serii.Tymczasem obserwowaliśmy kolejne dalekie skoki, w końcu padła bariera
dwustu metrów. Prowadzenie obejmowali kolejno Daiki Ito (203 m) i
Vladimir Zografski (204 m). Do tego rezultatu sporo zabrakło ostatniemu z
Polaków, Krzysztofowi Biegunowi - 180 metrów było co prawda rekordem
życiowym, ale awansu do finału jeszcze to nie dawało.Zografskiego z prowadzenia zepchnął Tom Hilde - Norweg uzyskał 206
metrów. Jeszcze dalej poleciał Richard Freitag - 209 metrów dało mu
pierwsze miejsce. Od tego momentu przez dłuższy czas nikt nie był w
stanie wejść do czołowej piątki. Co ciekawe, kilku zawodników oddało
skoki słabsze od Bieguna, dzięki czemu Polak zdołał zakwalifikować się
do drugiej rundy.Przed skokiem Severina Freunda komisja sędziowska podjęła decyzję o
podniesieniu belki z 31. do 32. bramki - wiatr coraz silniej wiał w
plecy. Niemiec wykorzystał dłuższy rozbieg - 202,5 metra dawało mu w tym
momencie czwartą lokatę.Blisko objęcia prowadzenia był Peter Prevc. Słoweniec, który w
poprzednim sezonie odniósł na tym obiekcie groźną kontuzję, uzyskał
206,5 metra - był drugi, zaledwie 3,4 punktu za Freitagiem. Wysoko
uplasował się też Andreas Stjernen (205,5 m - trzeci).Nie zachwycił za to inny Słoweniec, wymieniany jako murowany faworyt do
podium - Robert Kranjec. Mistrz świata w lotach uzyskał "tylko" 200
metrów - był więc jedenasty.Kończący pierwszą serię Gregor Schlierenzauer uzyskał 204 metry, a z notą 201,1 punktu zajmował czwartą lokatę.
W drugiej serii belka startowa pozostała ustawiona na 32. pozycji. Rundę
rozpoczął Cestmir Kozisek (184,5 m), którego nie zdołał pokonać
Krzysztof Biegun (172 m). Wkrótce Czecha wyprzedził Reruhi Shimizu
(182,5 m), a kolejnymi liderami zostawali Michael Hayboeck (185 m), Rune
Velta (195 m) i wreszcie Taku Takeuchi - 201 metrów dawało mu szansę na
spory awans w stosunku do miejsca zajmowanego po pierwszej serii.Japończyk nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce lepszy okazał się
Vincent Descombes Sevoie. Francuz wyprzedził Takeuchiego o zaledwie 0,3
punktu skokiem na odległość 198 metrów. Zmiany liderów następowały
zresztą szybko - wkrótce na szczycie tabeli wyników pojawiali się Martin
Koch (195 m), Jaka Hvala (204,5 m), Antonin Hajek (203 m) i Stefan
Kraft (205,5 m).
Po nieudanym skoku w pierwszej serii zrehabilitował się Robert Kranjec -
Słoweniec oddał świetny skok na odległość 201,5 metra. To dawało mu
prowadzenie z niespełna siedmiopunktową przewagą nad Kraftem. Mistrz
świata w lotach nie pozostał jednak długo na czele - wkrótce, dzięki
przewadze po pierwszej serii, wyprzedził go Daiki Ito (209 m).Świetne skoki oddali Norwegowie - najpierw Tom Hilde uzyskał 203 metry
(drugie miejsce), a po chwili Anders Jacobsen lądował trzy metry dalej
(prowadzenie).Festiwal dalekich skoków trwał - kolejnym liderem zawodów został Gregor
Schlierenzauer, który z trzydziestej belki poleciał na odległość 206,5
metra. Jego przewaga nad Jacobsenem wynosiła prawie siedem punktów - to
oznaczało spore szanse na podium dla Austriaka.Jeszcze dalej i na dodatek w świetnym stylu poleciał Andreas Stjernen -
Norweg uzyskał 212 metrów, dzięki czemu zdołał wyprzedzić
Schlierenzauera o pół punktu. Za Norwegiem i Austriakiem uplasował się
Peter Prevc (209,5 m).Podobnie jak Schlierenzauer z obniżonej belki startował Richard Freitag.
Niemiec uzyskał 206,5 metra, co wystarczyło do zwycięstwa. Niemiec
przed własną publicznością wygrał z przewagą 0,3 punktu nad Stjernenem i
0,8 punktu nad Schlierenzauerem.\
zródło:http://www.skokinarciarskie.pl/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz